LRE Drawsko 17-18. October

Awatar użytkownika
andżej
Supersonic PROFI
Posty: 444
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: LRE Drawsko 17-18. October

Post autor: andżej » poniedziałek, 19 paź 2015, 10:59

Cześć,
Przeslij tylko fotkę znaleziska.

Andrzej

Awatar użytkownika
verex
Supersonic PROFI
Posty: 604
Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames

Re: LRE Drawsko 17-18. October

Post autor: verex » poniedziałek, 19 paź 2015, 15:42

No i wrzucam relację wideo. Polecam oglądać w HD.

https://www.youtube.com/watch?v=FxTFkVmuMSI
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...

Awatar użytkownika
robercik
Supersonic PROFI
Posty: 1361
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Re: LRE Drawsko 17-18. October

Post autor: robercik » poniedziałek, 19 paź 2015, 22:47

Cześć
Dzięki Damian za fajną relację filmową i opisową. Szkoda, że nie znaleźliście rakiety.
Może na wiosnę ktoś na nią wpadnie przez przypadek :wink:

pzdr

Awatar użytkownika
verex
Supersonic PROFI
Posty: 604
Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames

Re: LRE Drawsko 17-18. October

Post autor: verex » wtorek, 20 paź 2015, 09:50

Jest nadzieja. Dzwoniłem chwilę temu do dowódcy pasa i dostaliśmy zgodę na wjazd na poligon w piątek, w celu poszukiwania rakiety. Teren upadku mniej więcej wyznaczyłem na mapach.
Jutro wojskowi będą oczyszczać teren akurat w pobliżu, więc jest jeszcze szansa na to, że wojskowi znajdą i dadzą znać. Jak nie, to w piątek ruszamy z misją poszukiwawczą.

Po dłuższym przemyśleniu co mogło pójść nie tak, stawiam na to, że zawiódł źle wykonany przeze mnie gwint w elemencie mocującym olinowanie wewnątrz rakiety. Był płytki i trochę skośny, niby zalałem wszystko jeszcze żywicą dla pewności, ale może wyrwało mimo to. Nic, jeśli uda się odzyskać rakietę to będą chociaż dane z lotu i film. No i jest cień szansy że elektronika jeszcze będzie działać, choć to byłby cud.

Wrzucam mapkę ze spodziewanym terenem odnalezienia rakiety.

Obrazek

Miejsce oznaczone współrzędnymi to miejsce startu rakiety. Linia która idzie bardziej na północ to tor którym idąc natrafiliśmy na fragmenty laminatu węglowego ze stateczników oraz zdarte naklejki, które oderwały się w trakcie fazy silnikowej lotu.

Natomiast ewidentnie spadający korpus obracający się widzieliśmy w kierunku przeciwnym – czyli tam, gdzie linia idzie bardziej na południe. I tam zaczniemy nasze poszukiwania w piątek.

Zakładając, że głowica lądowała na spadochronie, nie ma opcji aby ją odszukać. Zakładając wiatr średnio 5-6m/s głowica wylądowałaby ponad 5,5 km od miejsca startu i byłoby duże prawdopodobieństwo, iż spadła do jeziora.

Wrzucam jeszcze fotki naklejek i fragment laminatu ze statecznika.

Obrazek
Obrazek
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...

Awatar użytkownika
verex
Supersonic PROFI
Posty: 604
Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames

Re: LRE Drawsko 17-18. October

Post autor: verex » sobota, 24 paź 2015, 20:42

Ekspedycja poszukiwawcza zakończona. Postaram się opisać, choć w sumie nie wiem czy jest co opisywać...


Wczorajsze poszukiwania trwały od godziny 8:00 do 18:00. Przez ten czas udało się dokładnie przeszukać poligon w miejscach oznaczonych na poniższej mapce:
Obrazek

Kolorem czerwonym zaznaczyłem obszar, w którym szukaliśmy najintensywniej.

Zaczęliśmy z tatą szukać od godziny 8:00. Aby siebie dobrze widzieć, oraz być widocznym dla wojskowych, którzy mieli mieć oczyszczanie poligonu i jakieś wysadzanie, odzialiśmy się niczym jakaś ekipa deratyzacyjna albo mająca styczność z odpadami radioaktywnymi :grin:.
Obrazek

Żółte kamizelki były doskonale widoczne z daleka. Pogoda z każdą chwilą się poprawiała, choć były momenty że wiatr wiał dosyć mocno. Pod wieczór wykonałem kilka zdjęć z których skleiłem panoramę. Teren poligonu raz kolejny mnie zauroczył.

Obrazek

Ale wracając do głównego tematu. Około godziny 11 znalazłem głowicę. Całkiem przypadkowo. Chciałem wejść po prostu na małe wzniesienie i rozejrzeć się przez lornetkę, a patrzę – obok buta leży dobrze znana głowica. Zdziwiło mnie to bardzo, bo to był element którego najmniej spodziewałem się znaleźć. Dotychczas zakładałem, że głowica wraz ze spadochronem odleciała daleko i prawdopodobnie wpadła do jeziora. Jak widać teoria ta legła w gruzach. Głowica jest w stanie idealnym, gwint nie jest w żaden sposób uszkodzony, co pozwala stwierdzić że rakieta poprawnie wyzwoliła spadochron i wszystko wracało przez jakiś czas razem. Natomiast haczyk głowicy do którego mocowana była linka, musiał się po prostu wykręcić (co znów mnie dziwi, bo przykręcony był bardzo mocno) podczas opadania. Głowica leżała w miejscu o bardzo dobrym sygnale sieci Play, więc dziwi mnie że tracker nie zwracał współrzędnych. Jeszcze trackera nie sprawdzałem czy działa, ale nie nosi on żadnych fizycznych oznak uszkodzenia. Poza oczywiście wyładowaną już baterią.

Obrazek
Obrazek

Wyszukanie głowicy dodało nam energii do dalszych poszukiwań. Potwierdziło też to, że rakieta wyzwoliła spadochron, jednak nadal istnieje kilka możliwości:
  • rakieta wyzwoliła spadochron, który się rozwinął prawidłowo. Głowica odkręciła się i upadła, a rakieta leciała dalej na spadochronie (teoria zaprzecza relacji świadków oraz temu co widziałem: spadający fragment wyglądający mniej więcej jak korpus rakiety spadający bokiem, bez spadochronu)
  • rakieta wyzwoliła spadochron, który nie rozwinął się i rakieta spadała bokiem i upadła na teren poligonu (jeśli tak: to dlaczego jej tam nie ma, dlaczego jej nie znaleźliśmy?)
  • rakieta wyzwoliła spadochron, który się rozwinął prawidłowo, natomiast zerwał się lipny gwint mocujący liny w rakiecie, przez co rakieta runęła bokiem na poligon, a głowica opadając odkręciła się od linek i spadła (jeśli tak: dlaczego nie znaleźliśmy rakiety w pobliżu miejsca lądowania głowicy?)
Zakładając, że rakieta poleciała pod kątem 85 stopni i spadała bez spadochronu, powinna spaść około kilometr od miejsca startu - a więc w pobliżu miejsca w którym leżała głowica. Natomiast jeśli otworzył się spadochron, rakieta powinna wylądować około 1750 m dalej od miejsca, w którym rakieta osiągnęła apogeum (czyli liczmy jakieś 2 km od miejsca startu). Wszystko zgadzałoby się zatem z miejscami w którymi szukaliśmy. Ewentualnie załadając że rakieta lądowała prawidłowo na spadochronie, to mogła polecieć na spadochronie w las po prostej na której znaleźliśmy naklejki. Ale to by się całkowicie nie zgadzało z wersją o dwóch osobno spadających fragmentach rakiety.

Mnie osobiście to strasznie irytuje. Przeszukany każdy skrawek poligonu w którym było widoczne że coś spada, a tu nic. Nie wiadomo też do końca czy rakieta lądowała prawidłowo na spadochronie, czy jednak bez. Wielka niewiadoma. Niby mam czyste sumienie że przeszukany dokładnie duży obszar, ale z drugiej strony wciąż czuję niedosyt... Niestety ani pora roku, ani czas nie pozwalają na jakieś obszerniejsze poszukiwania. Wielka szokoda, bo rakieta wiele by wyjaśniła - dane z altimaxa i arecordera oraz film z kamery byłby w stanie naprawdę wiele powiedzieć o przebiegu lotu, także ciekawi mnie czy moja teoria o zerwanym gwincie wewnątrz rakiety jest słuszna, czy nie. Niestety tego już się raczej nie dowiem, chyba że ktoś ją znajdzie i zadzwoni. Rakieta była podpisana zarówno na korpusie, jak i na spadochronie. Dla znalazcy oczywiście będzie nagroda, choć wątpię że ktoś ją znajdzie, jeśli rakieta poszłaby w las.

Cóż, wynosząc wnioski z tego niepowodzenia powiem tyle: lepsze i zdublowane systemy lokalizacji GPS, zmiana systemu mocowania lin wewnątrz rakiety, wiele testów lotnych elektroniki oraz samej konstrukcji rakiety w celu wcześniejszego wykrycia ewentualnych słabych punktów. Bolesna strata całej elektroniki, ale się podniosę mam nadzieję ze zdwojoną siłą.

W kwietniu kolejne próby, a przygotowania zacznę chyba już teraz, żeby znów nie kończyć rakiety w hotelu.... ;)

To tyle.
Pozdrawiam,
Damian
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...

Awatar użytkownika
verex
Supersonic PROFI
Posty: 604
Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames

Re: LRE Drawsko 17-18. October

Post autor: verex » niedziela, 1 lis 2015, 09:24

Cześć,
Andrej Vrbeć wrzucił info odnośnie jego startu. Ciekawostką jest łatwe odzyskanie grotu jego rakiety - pod koniec filmiku widać w jaki piękny sposób rakieta wylądowała :)

"Here is a couple of videos from my latest project that was launched two weeks ago. The goal of this project was to fly above 50.000feet on a sugar propellant (KN/Dextrose). The rocket was a boosted-dart powered by a newly developed 110mm diameter O-9600 (36kNs) sugar rocket motor. The design was largely based on my first boosted-dart project that flew to +35.000feet in April 2015.

An entire project from the start of motor development to an actual flight took five weeks. It took three weeks to develop the motor and another two weeks to fabricate the flight hardware and the new launch rail. The rocket construction is very simple. Booster motor has threads on both ends. Booster fincan is screwed on the aft end and a short section of aluminum tube holding the booster electronics and parachute is screwed to the forward end of the motor. Then the transition cone is attached to the booster. Dart fincan/boattail assembly is made from stainless steel. Dart fins are also made from stainless steel and are laser welded to the fincan. Dart is 50mm in diameter and weighs 9,3kg (20,5lbs). Body tube is made from filament winded fiberglass. There were two altimeters on-board the dart. Perfectflite Stratologger CF and an ARTS-2. A BigRedBee 70cm HP GPS was used for dart tracking. Lithium batteries were used for power. Dart nosecone is a 8°cone and is turned from a solid mild steel.
Flight was great. When the button was pushed more than a ton of thrust made sure that the things started to move quickly. Booster burned out in 3,5 seconds at an altitude of 4000 feet. Dart successfully separated and coasted for more then 50 seconds to a measured altitude of 57.359feet. 18inch parachute was deployed at apogee and the dart safely landed 8km from the launch site, where it was recovered two hours later. Booster recovery system unfortunatelly didn't deploy and the booster made a ballistic impact about a kilometer from the launch rail. Impact site was not located and a cause of malfunction remains a mystery. Overall I consider the project to be a success. The altitude goal was achieved and the motor was successfully flight tested. What's next?
Next project will be a two stage rocket. The plan is to use the same booster motor for a first stage and a yet to be developed 55mm, 5kNs sustainer motor for a second stage. Preliminary simulations show that this combination would be able to fly to well over 100.000feet."





Niesamowite są jego plany na następny projekt - 30 a potem 100 km. Trzymam kciuki z całych sił, aby mu się to udało.

Pzdr,
Damian
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...

Awatar użytkownika
Andrej
Nowy
Posty: 9
Rejestracja: czwartek, 10 lip 2014, 07:45
Lokalizacja: Kamnik, Slovenia

Re: LRE Drawsko 17-18. October

Post autor: Andrej » niedziela, 1 lis 2015, 22:34

I hope you will like the videos. Next year I will try to fly to even greater altitudes, however the most difficult part will be finding a suitable launch site where such a project could be flown.

Andrej

Awatar użytkownika
verex
Supersonic PROFI
Posty: 604
Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames

Re: LRE Drawsko 17-18. October

Post autor: verex » czwartek, 14 kwie 2016, 20:58

Cześć!
Co prawda mieliśmy już wiosenne LRE, ale odgrzebuję temat żeby skończyć historię lotu mojej rakiety Meteor Solid Supersonic o której tutaj pisałem.

Do tej pory bazowałem jedynie na przypuszczeniach co mogło pójść nie tak. Jednak podczas kwietniowego LRE, 9 kwietnia br udało się odnaleźć wspominaną rakietę. Jak się cieszę chyba nie muszę mówić ;)

Teraz zakończenie sprawy:
* Nie puścił żaden gwint, nawet mimo tego że główny gwint na którym trzyma się olinowanie nie był zbyt wysokiej jakości,
* Rakieta poprawnie wylądowała na spadochronie 1020 metrów od miejsca startu,
* Głowica odpadła na wysokości około 1800 metrów (!!!) i leżała 260 metrów od miejsca znalezienia rakiety. Po prostu odkręciła się z mocowania jak zaczęło nią rzucać podczas opadania. Następnym razem trzeba będzie mocniej skręcić i zakleić żywicą ;)
* Jedyną rzeczą która zawiniła, był chiński GPS tracker. Czas z tego zrezygnować na amen.

I najciekawsze:
* Udało się odczytać dane z Arecordera (z Altimaxa pewnie też się da, ale zdążyłem zgubić connector i muszę poszukać)
* Udało się odzyskać film z kamery pokładowej
* Zarówno Arecorder, jak i Altimax oraz kamera SJ4000 po wysuszeniu w ryżu działają bez zarzutu!!! Udało się nawet odratować jeden z dwóch akumulatorków Li-Po zasilających układy :D.

Arecorder wskazuje pułap rakiety 3179 metrów (z ciśnienia) lub 2951 metrów (z akcelerometru). Prędkość maksymalna w osi rakiety - 386,3 m/s. Tak więc rakieta osiągnęła prędkość ok. Mach 1.1.

Rakieta przeleżała na poligonie prawie pół roku (bez kilkunastu dni) i zachowała się w niemal idealnym stanie. Wylądowała 83 metry wgłąb lasu i dziwię się, że nie znalazłem jej podczas obu prób poszukiwań.

Co ważne, rakietę wystarczy odmalować i w sumie może lecieć po raz kolejny – nie ma najmniejszych nawet śladów jakiekolwiek rozwarstwienia kompozytu na statecznikach (oprócz tego co odpadło podczas lotu, ale to można w moment zalaminować ponownie). Aż dziw, że zachowała się w tak dobrym stanie. Tutaj fotka jak to wyglądało:

Obrazek

Jak widać nie mogło być lepiej ;).

A tutaj film z pokładu rakiety – niestety niewiele na nim widać. Rakieta po przedarciu się przez dolną warstwę mgły i chmur napotkała na przerwę pomiędzy wyższą warstwą chmur, a następnie w nie wleciała. W momencie wyrzucenia spadochronu kamerka cofnęła się (nie była odpowiednio przymocowana) i zaczęła kamerować wnętrze rakiety. Udało mi się wyłuskać tylko kilka klatek na których jest widoczne olinowanie, ale nic poza tym.

https://www.youtube.com/watch?v=1Ea4rjS-G9I


No i mała kompilacja:
Obrazek

Jedna rzecz mnie natomiast zastanawia. Z wykresu wysokości w czasie wynika, że głowica wykręciła się na wysokości około 1800 metrów, co jest zaskakujące z racji tego, że leżała zaledwie 260 metrów od miejsca lądowania rakiety. Wynikało by z tego, że od gruntu do wys. ok. 1800m praktycznie wcale nie było wiatru?

Tutaj wykres robiony na szybko – resztę wrzucę na dniach.

Obrazek


Idealnie zapracował również silnik. Bałem się, że pracował on na granicy wytrzymałości, ale po obdukcji nic na to nie wskazywało – żadnych uszkodzeń mechanicznych ani termicznych korpusu silnika, wszystko w idealnym stanie. Jedynie otwory na śruby lekko się wydłużyły, ale zauważyłem że to dość częsty przypadek. Osłona termiczna idealna – na korpusie brak jakichkolwiek śladów przepaleń. Niestety całość się zapiekła i musiałem rozerwać korpus, aby wyciągnąć zatyczkę i dyszę. Trudno, zrobi się nowy ;).

Cieszy mnie, że olinowanie się sprawdziło. To dobrze rokuje zwłaszcza, że w PST-1 miało lecieć identyczne. A że przetrwało niefortunny wybuch silnika PST-1, to samo olinowanie poleci w PST-2 już za miesiąc.

Liczę na to, że kolejny lot meteorka odbędzie się w czerwcu :).

Tyle więc jeśli chodzi o tą przygodę.

Pzdr,
Damian
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...

Awatar użytkownika
p0mian
Nowy
Posty: 3
Rejestracja: poniedziałek, 11 kwie 2016, 17:16

Re: LRE Drawsko 17-18. October

Post autor: p0mian » piątek, 15 kwie 2016, 07:00

Miałem taki sam problem z chińskim trackerem z kartą sieci Play umieszczoną w balonie meteo - jego zasięg to około 100km, mieliśmy w środku telefon z androidem lokalizowany przez google (sieć Play) oraz tracker z allegro w cenie 100zł również w tej sieci. Niestety oba urządzenia straciły sygnał.

Tracker wymagał tylko zasięgu gsm... Telefon trzymał zasięg gsm, niestety do lokalizacji wymagał gprs. pojechaliśmy na obliczone miejsce lądowania ale niestety warunki atmosferyczne nie pozwoliły zobaczyć spadochronu.

Jak się okazało 4 miesiące później balon doleciał jeszcze 20km dalej i wylądował na polu. Na pokładzie miał 2 kamery sportowe, telefon i tracker oraz dodatkowe zasilanie. O dziwo wszystkie urządzenia działały i zapisy udało się odzyskać.

Następnym razem użyjemy aprs :)

Awatar użytkownika
andżej
Supersonic PROFI
Posty: 444
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Re: LRE Drawsko 17-18. October

Post autor: andżej » piątek, 15 kwie 2016, 08:03

Cześć,
Bardzo się cieszę że udało Ci się odnaleźć rakietę a najbardziej że okazało się że lot był ok.
Twój przypadek daje nam nadzieję że uda się jeszcze odnaleźć RTP9.
Jeszcze raz gratulacje.

Andżej

ODPOWIEDZ

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość