Rakiety made by rakietowcy.pomorze.pl
- andżej
- Supersonic PROFI
- Posty: 444
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Rumia
- Kontakt:
Charles Bronson
Witam
Mocno spóźniona relacja z lotu kolejnej dwustopniówki dla tych co nie odwiedzają innych forów. Dnia 13.09.2007 poleciał Charles Bronson.
http://www.rakiety.pomorze.pl/filmy/V90 ... 2,67kg.avi
Życzenie śmierci zostało spełnione. Pomimo udanego startu z nowej wyrzutni, poprawnego rozdzielenia członów Charles skończył 1,4m pod ziemią. Ponownie zawiódł układ odzysku choć był testowany na ziemi wielokrotnie.
Relacja zdjęciowa: http://picasaweb.google.pl/andrzejmag/CharlesBronson
Pozdr
Mocno spóźniona relacja z lotu kolejnej dwustopniówki dla tych co nie odwiedzają innych forów. Dnia 13.09.2007 poleciał Charles Bronson.
http://www.rakiety.pomorze.pl/filmy/V90 ... 2,67kg.avi
Życzenie śmierci zostało spełnione. Pomimo udanego startu z nowej wyrzutni, poprawnego rozdzielenia członów Charles skończył 1,4m pod ziemią. Ponownie zawiódł układ odzysku choć był testowany na ziemi wielokrotnie.
Relacja zdjęciowa: http://picasaweb.google.pl/andrzejmag/CharlesBronson
Pozdr
- andżej
- Supersonic PROFI
- Posty: 444
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Rumia
- Kontakt:
Witam
12.01.2008 zrobiliśmy otwarcie sezonu rakietowego. W niebo wzbił się testowy model Franki 4 ulepiony z "narządów" Charlesa Bronsona przy użyciu młotka i taśmy klejącej
. Celem było przetestowanie w locie 2 układów odzysku (właściwego i awaryjnego) do naszej kolejnej rakiety. Układ właściwy zadziałał podczas uzbrajania
ale awaryjny spisał się właściwie i w ostatniej chwili uratował Franka przed przyziemieniem. Model napędzany był prawdziwym potworem - 76g karmelka węglowego w plastikowym korpusie z demobilu i tylko dlatego 3 sekundowa zwłoka układu odzysku nie spowodowała zarycia w ziemię.
Film: http://www.rakiety.pomorze.pl/filmy/V91_Franki%204.avi
Test testem a tak naprawdę nie mogliśmy już wytrzymać i musieliśmy coś puścić.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
Pozdr
12.01.2008 zrobiliśmy otwarcie sezonu rakietowego. W niebo wzbił się testowy model Franki 4 ulepiony z "narządów" Charlesa Bronsona przy użyciu młotka i taśmy klejącej
Film: http://www.rakiety.pomorze.pl/filmy/V91_Franki%204.avi
Test testem a tak naprawdę nie mogliśmy już wytrzymać i musieliśmy coś puścić.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.
Pozdr
- jaskiniowiec
- Administrator
- Posty: 2379
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
- andżej
- Supersonic PROFI
- Posty: 444
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Rumia
- Kontakt:
Tak, tylko miało być 2 a nie 3 sekundy. Koncepcja jest taka że właściwy układ odzysku działa bez żadnej zwłoki, wyrzucając głowicę aby ładnie nagrywał się lot z wnętrza rakiety. Gdyby jednak układ nie zadziałał lub spadochron się zerwał i rakieta zaczęła pikować w dół, po 2-3 sekundach ma zadziałać awaryjny - rozdzielenie członów i wyrzucenie małego awaryjnego spadu. W układzie tym nie ma żadnych przełączników ani potęcjometrów i będzie on docelowo zalany w całości klejem na ciepło.
Pozdr
Pozdr
- KSard
- Supersonic PROFI
- Posty: 1499
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Witam
Zamiar dobry, ale jest jeden problem. Pikującą rakietę trudno będzie odzyskać, ponieważ układ spadochronowy przy otwieraniu narażony jest na ogromne obciążenia.
Oglądając relację filmową z tego startu widać, że uprząż spadochronu została zerwana.
Sam już wielokrotnie przekonałem się na własnej skórze, że minimalne opóźnienie w zadziałaniu układu odzysku kończyło się właśnie w ten sposób. Nie pomagały nawet stalowe linki.
Gdyby Wam udało się przeskoczyć ten problem, byłoby to z korzyścią dla nas wszystkich
Zamiar dobry, ale jest jeden problem. Pikującą rakietę trudno będzie odzyskać, ponieważ układ spadochronowy przy otwieraniu narażony jest na ogromne obciążenia.
Oglądając relację filmową z tego startu widać, że uprząż spadochronu została zerwana.
Sam już wielokrotnie przekonałem się na własnej skórze, że minimalne opóźnienie w zadziałaniu układu odzysku kończyło się właśnie w ten sposób. Nie pomagały nawet stalowe linki.
Gdyby Wam udało się przeskoczyć ten problem, byłoby to z korzyścią dla nas wszystkich
- andżej
- Supersonic PROFI
- Posty: 444
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Rumia
- Kontakt:
WOŁCHOW
Witam
Dlatego spadochron awaryjny ma być bardzo mały (dla mniejszych modeli wręcz taśma hamująca) z potężnym amortyzatorem. Ma z założenia uratować rakietę przed wykopywaniem z ziemi lub totalną destrukcją, natomiast pewne obrażenia są dopuszczalne. We Franku4 człon silnikowy wylądował ok na spadzie (30cm x 30cm) a reszta się urwała ale to moja wina bo wisiała to tylko na kółku od kluczy . Po prostu gruby błąd wynikającu z pośpiechu ale nie to było w tym teście najważniejsze. Test elektroniki awaryjnej z opuźnieniem i łamanie rakiety na pół robiłem po raz pierwszy i nie wiele brakowało do zniszczenia układów. Myślę że dla modelu do 1kg będzie to działać, boję się bardziej tego co teraz szykuję - uratować ponad KILKA kg nie będzie łatwo.
Start następnej rakietry ma wygladać tak:
http://video.google.pl/videoplay?docid= ... &plindex=6
Pozdr
Dlatego spadochron awaryjny ma być bardzo mały (dla mniejszych modeli wręcz taśma hamująca) z potężnym amortyzatorem. Ma z założenia uratować rakietę przed wykopywaniem z ziemi lub totalną destrukcją, natomiast pewne obrażenia są dopuszczalne. We Franku4 człon silnikowy wylądował ok na spadzie (30cm x 30cm) a reszta się urwała ale to moja wina bo wisiała to tylko na kółku od kluczy . Po prostu gruby błąd wynikającu z pośpiechu ale nie to było w tym teście najważniejsze. Test elektroniki awaryjnej z opuźnieniem i łamanie rakiety na pół robiłem po raz pierwszy i nie wiele brakowało do zniszczenia układów. Myślę że dla modelu do 1kg będzie to działać, boję się bardziej tego co teraz szykuję - uratować ponad KILKA kg nie będzie łatwo.
Start następnej rakietry ma wygladać tak:
http://video.google.pl/videoplay?docid= ... &plindex=6
Pozdr
- jaskiniowiec
- Administrator
- Posty: 2379
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
- robercik
- Supersonic PROFI
- Posty: 1362
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Gdynia
- Kontakt:
Cześć
Koncepcja którą podał <span style="font-weight: bold">jaskiniowiec</span> jest znana i zresztą nienowa
Jeśli w naszym zestawie zerwie spadochron pierwszy, drugi zerwie napewno.
Koncepcja <span style="font-weight: bold">andżejka</span> jest inna, spadochron ratunkowy lub taśma ma być mikro - taka której nic nie zerwie, a ochroną rakiety ma być nawet samo jej rozpołowienie i destabilizacja (czyli niech spada jak szmata). Awaryjny układ odzysku nie posiada sprzężenia zwrotnego i jeśli do 2s rakieta przyjmie na pułapie z powrotem pozycję pionową układ nie zadziała i rakieta wraca w jednym kawałku, pieknie nagrywając lot w dół.
A tak na marginesie rakieta ma mieć jakieś 2m wysokości i zostawiać takiej samej długości kitę ognia przez 2,6s. Silnik już prawie gotowy

Jak by tu zrobić żeby kawałek za dyszą nie było płomienia - w końcu to model redukcyjny 1:5
pzdr
Koncepcja którą podał <span style="font-weight: bold">jaskiniowiec</span> jest znana i zresztą nienowa
Koncepcja <span style="font-weight: bold">andżejka</span> jest inna, spadochron ratunkowy lub taśma ma być mikro - taka której nic nie zerwie, a ochroną rakiety ma być nawet samo jej rozpołowienie i destabilizacja (czyli niech spada jak szmata). Awaryjny układ odzysku nie posiada sprzężenia zwrotnego i jeśli do 2s rakieta przyjmie na pułapie z powrotem pozycję pionową układ nie zadziała i rakieta wraca w jednym kawałku, pieknie nagrywając lot w dół.
A tak na marginesie rakieta ma mieć jakieś 2m wysokości i zostawiać takiej samej długości kitę ognia przez 2,6s. Silnik już prawie gotowy

Jak by tu zrobić żeby kawałek za dyszą nie było płomienia - w końcu to model redukcyjny 1:5
pzdr