Rejestrator

Aparatura pokładowa, układy pomiarowe i wykonawcze.
Awatar użytkownika
arekp
Supersonic PROFI
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 17 kwie 2011, 00:31
Kontakt:

Re: Rejestrator

Post autor: arekp »

Kacper pisze: Ważniejsza jest sprawa wytrzymałości samej elektroniki i otworów montażowych, może da się zastosować jeszcze grubszą płytkę żeby była sztywniejsza?
Obecnie oddawałem projekt do zrobienia na standardowej grubości płytki 1,5 mm. W tym samym zakładzie możliwe jest zrobienie płytki na maksymalnej grubości 2 mm, w innym (podobna cena) jest to 2,5 mm, a w jeszcze innym (droższym, ale nie wiem o ile) maksymalnie do 3,2 mm.
Kacper pisze:Osobiści chcę ten układ zasilać z ogniwa lub dwóch Li-po i przypinać je do złącza wyprowadzonego z płytki na przewodach. Wtedy można by pominąć zupełnie kondensator i prąd na zapłonniki puszczać bezpośrednio z baterii. Wiem, że sporo trzeba by zmienić ale da to zupełną dowolność jeśli chodzi o zapłonniki. W tym momencie nie ma szans żeby odpalić takie zapłonniki jakie ja stosuję (ręcznie robione - podwójny drucik NiCr 0,1mmx8mm).
Nawet nie wiesz jak bardzo chciałbym się pozbyć tego kondensatora, ale o ile nie przekonasz wszystkich innych modelarzy, żeby przerzucili się na LiPo, to jednak wciąż muszę go stosować. Jakby tak układ zasilać z dwóch ogniw LiPo, to można by pominąć przetwornice i zastosować tylko i wyłącznie LDO do zasilania samej elektroniki, a zapalniki zwierać bezpośrednio do ogniwa (czyli ok. 20 zł tańszy rejestrator). Można by również użyć jedno ogniwo LiPo i wtedy tanią przetwornicę podwyższającą napięcie do zasilania elektroniki, ale wolałbym najpierw sprawdzić czy na pewno jedno ogniwo wyzwoli każdy zapalnik.
Kacper pisze:Arek, odwaliłeś kawał dobrej roboty! Myślę (i nie tylko ja), że nie warto od razu udostępniać całego opracowania. Głupio by było gdyby ktoś na przykład z zagranicy wpadł na pomysł żeby przywłaszczyć sobie projekt i robić na tym pieniądze. Szczególnie, że już układ bije na głowę inne istniejące układa jeśli chodzi o cenę, możliwości i wygodę obsługi. Poczekaj z tym aż jako tako wypracujesz sobie znaną "markę".
Jeśli by ktoś z zagranicy przywłaszczył sobie projekt i robił na tym kasę, to musiałby dać za to znacznie wyższą cenę niż ja (skoro ja robię to tylko za cenę części), więc raczej by zbytnio kasy na tym nie zarobił :) . Projekt chcę udostępnić dlatego, żeby każdy mógł sobie sam zrobić taki rejestrator albo sobie go dostosować do swoich własnych potrzeb. Taki jakby open source.
Awatar użytkownika
PIOTR
PROFI
Posty: 933
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:31
Lokalizacja: Białystok

Re: Rejestrator

Post autor: PIOTR »

Kacper pisze: ... Arek, odwaliłeś kawał dobrej roboty! Myślę (i nie tylko ja), że nie warto od razu udostępniać całego opracowania ...
Dla kogoś kto zawodowo zajmuje się elektroniką rozłożenie rejestratora na czynniki pierwsze nie będzie problemem. Jeżeli będzie chciał wykonać taki układ samodzielnie do własnego użytku ma prawo. Jeżeli będzie na tym zarabiał lub rozpowszechni cokolwiek dotyczące kopiowanego produktu popełnia przestępstwo. Wyrok Sądu Najwyższego mówi, że kopiowanie jest nielegalne, natomiast wzorowanie się czyli inspiracja jest legalna wręcz wskazana bo rozwojowa. Tak powstawały i powstają wszelkie: idee, style, trendy - gotyk, barok, modernizm itd...

Pytałeś mnie w Toruniu co sądzę o rejestratorze. Powiedziałem, że w takiej postaci wykracza poza podstawowe potrzeby modelarzy. Zebrałeś w całość uwagi rakietowców, włącznie z tymi wyprzedzającymi, przyszłościowymi. Ułożyłeś w funkcjonalne rozwiązanie o rozwojowej konstrukcji. Zawodowo zajmuję się wzornictwem przemysłowym i wiem, że produkt jest dobry do momentu kiedy ktoś głupi (najczęściej ignorant z zewnątrz) go nie zmarnuje. Układ nie należy do łatwych i wymaga dużej, branżowej wiedzy. Stawiam pytanie: czy będziemy mieli zaufanie do takiego samodzielnie wykonanego układu, zamontowanego przykładowo w modelu o silniku 4000Ns i masie startowej 7kg? Arek zrobisz jak uważasz, natomiast ja nie widzę możliwości testowania każdego samodzielnie wykonanego rejestratora na zlotach. Przynajmniej na razie. Dlatego jestem tego samego zdania co Kacper.
to the open space
Paul
Supersonic PROFI
Posty: 937
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Luedenscheid

Re: Rejestrator

Post autor: Paul »

witam,
Rowniez popieram zdanie moich przedmowcow. Prosze zwrocic uwage na jedna rzecz, a mianowicie ubezpieczenie. Dazymy do legalizacji naszego Hobby co pociagnelo juz za soba proby legalizacji silnikow oraz produkcji materialow pednych.
Teraz takie male pytanie : Co jest bardziej niebezpieczne, wyrwana dyszy, czy zatyczka, albo lot rakiety z wysokosci np. 500m bez spadochronu ? Tak samo jak silniki, rowniez i elektronika musi byc robiona przez osoby kompetentne, fachowcow.
Inaczej kazdy jeden start to loteria.

Pozdrawiam
Paul
Awatar użytkownika
arekp
Supersonic PROFI
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 17 kwie 2011, 00:31
Kontakt:

Re: Rejestrator

Post autor: arekp »

Poprzez "każdy" miałem na myśli "każdy, kto posiada odpowiednią wiedzę". Jeśli ktoś nie jest w stanie polutować sobie sam UWS-a, to tym bardziej nie będzie miał szans zrobienia rejestratora.
Chcę udostępnić projekt rejestratora, aby każdy elektronik (czy to w Polsce czy za granicą) mógł sobie zrobić taki rejestrator czy też dodać coś, co będzie mu potrzebne albo ująć coś, co mu się nie przyda. Oczywiście ponieważ ja będę robił te rejestratory po kosztach elementów oraz zamawiał te elementy w liczbie co najmniej kilku sztuk, to taniej będzie go zamówić u mnie niż zrobić samodzielnie.
Awatar użytkownika
pitlab
*
Posty: 10
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Kontakt:

Re: Rejestrator

Post autor: pitlab »

Przepraszam że odpowiadam tak późno, ale nie zaznaczyłem sobie "powiadom mnie o odpowiedzi".
Pod procesorem widzę kostkę w obudowie QFN. Tuż obok masz idące wzdłuż złącze. Takie złącze bardzo usztywnia płytkę i ewentualne naprężenia będą kumulowały się właśnie za złączem na tym układzie mającym zerową sprężystość. Sugerowałbym schowanie go za obrys złącza tak aby był chroniony przez nie.
"za obrys złącza" tzn. w którym miejscu?
Użyłem trochę złego słowa. Chodzi o to że jeżeli będziemy wyginać gołą płytkę to odkształci się tak samo na całej długości, bo odporność na zginanie zależy od wysokości w zginanej płaszczyźnie (grubości laminatu). Jeżeli w jakimś miejscu będzie miała złącze, to wysokość płytki nada jej sztywność w tym miejscu. Załóżmy że mamy 5cm płytki, 2 cm złacza montowanego wzdłuż płaszczyzny zginania i znów 5cm gołej płytki. Zginając ją wygnie się tam gdzie jest pusta a tam gdzie jest złącze pracujące jako dodatkowe wzmocnienie najprawdopodobniej nie wygnie się, albo wygnie minimalnie. Ten właśnie fragment płytki za złączem jest idealny do montażu delikatnych elementów.
Jedno złącze + włącznik to zasilanie. Do dwóch kolejnych złączy dołącza się zapalniki, które dołącza się na krótko przed startem. Kolejne złącze jest na dodatkowe wejścia analogowe/cyfrowe, również śrubowe ze względu na łatwość dołączenia jakiegoś czujnika. Kolejne złącze jest do debuggingu - OK, to wykorzystuję głównie ja i to mogą być pady do połączeń lutowanych. Dalej jest złącze na termistor do pomiaru temperatury w jakimś odleglejszym miejscu.
Są jeszcze dwa złącza goldpinowe - złącze do programatora oraz złącze do zewnętrznej dodatkowej płytki (Hmm, chyba mógłbym je zintegrować w jedno 8-pinowe złącze.). Złącze do programatora mógłbym zmienić również na połączenie lutowane (w części płytek projektowanych przeze mnie tak robię), ale myślałem również o tym, żeby móc łatwo uaktualnić oprogramowanie (przychodzi ktoś do mnie na zlocie modelarzy z rejestratorem, podpinam programator, 10 sekund i już program uaktualniony; do połączenia lutowanego musiałbym nosić ze sobą lutownicę i trwało by to znacznie dłużej).
Integracja kilku złącz w jedno nie zawsze jest najszczęśliwszym pomysłem. Rozważ może złącze lutowane powierzchniowo gdzieś od spodu. W swoim egzemplarzu rozwojowym będziesz miał dostęp do debugowania a klientom nie musisz tego lutować. Złącze lutowane powierzchniowo jest słabe mechanicznie, ale też nie zajmuje obu stron płytki, na drugiej warstwie można ciągnąć ścieżki.
Co do złącza programującego, to spotyka się rozwiązania ze złączami krawędziowymi, albo padami do szpilek testowych (takich złoconych ze sprężynkami w środku, do kupienia w Semiconie). Jeden z moich projektów mający super małą płytkę (9x10mm) ma takie złącze do programowania, bo nic większego się nie mieściło. Takie złącze nic nie kosztuje w produkcji a użytkownikowi i tak nie jest potrzebne.
Bardzo irytuje mnie ten wielki kondensator elektrolityczny na środku.
Niestety w kondensatorze elektrolitycznym magazynowana jest energia do wyzwolenia zapalników - jest to kondensator o pojemności 4,7 mF. Wystarcza on na jednoczesne wyzwolenie dwóch zapalników,
Ktoś wczesniej w wątku pisał o stosowaniu wydajniejszych źródeł zasilania. Może zamiast kondensatora i paluszków warto wozić LiPola?
Wcześniej była dyskusja o dostępności i ładowaniu. Moim zdaniem nie są to jakieś krytyczne argumenty. W sklepach modelarskich jest bardzo duży wybór ogniw i pakietów litowych. Jest też dużo ładowarek modelarskich zasilanych z 12V. Pewnie większość ludzi i tak jedzie na strzelanie samochodem, więc wozi ze sobą źródło prądu. Pakiety litowe ładują się szybko. Ładowarka też jest prosta, bo proces ładowania to najpierw utrzymywanie stałego prądu a potem stałego napięcia. W warunkach biurowych swoje pakiety ładuję zasilaczem laboratoryjnym, bo akurat stoi na biurku a nie chce mi się wyciągać ładowarki.
Przede wszystkim LiPole oprócz dużej wydajności prądowej mają dużo większą gęstość energii w przeliczeniu na masę niż jakiekolwiek inne ogniwa a chyba każdemu zależy na jak najmniejszej masie wynoszonej w górę.
Awatar użytkownika
arekp
Supersonic PROFI
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 17 kwie 2011, 00:31
Kontakt:

Re: Rejestrator

Post autor: arekp »

pitlab pisze:
Pod procesorem widzę kostkę w obudowie QFN. Tuż obok masz idące wzdłuż złącze. Takie złącze bardzo usztywnia płytkę i ewentualne naprężenia będą kumulowały się właśnie za złączem na tym układzie mającym zerową sprężystość. Sugerowałbym schowanie go za obrys złącza tak aby był chroniony przez nie.
"za obrys złącza" tzn. w którym miejscu?
Użyłem trochę złego słowa. Chodzi o to że jeżeli będziemy wyginać gołą płytkę to odkształci się tak samo na całej długości, bo odporność na zginanie zależy od wysokości w zginanej płaszczyźnie (grubości laminatu). Jeżeli w jakimś miejscu będzie miała złącze, to wysokość płytki nada jej sztywność w tym miejscu. Załóżmy że mamy 5cm płytki, 2 cm złacza montowanego wzdłuż płaszczyzny zginania i znów 5cm gołej płytki. Zginając ją wygnie się tam gdzie jest pusta a tam gdzie jest złącze pracujące jako dodatkowe wzmocnienie najprawdopodobniej nie wygnie się, albo wygnie minimalnie. Ten właśnie fragment płytki za złączem jest idealny do montażu delikatnych elementów.

O ile dobrze zrozumiałem, to według Twojego drugiego (dzisiejszego) opisu, ten układ w obudowie QFN jest dobrze położony, bo położony jest obok złącza, który usztywnia ten fragment płytki.
Awatar użytkownika
pitlab
*
Posty: 10
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Kontakt:

Re: Rejestrator

Post autor: pitlab »

arekp pisze:O ile dobrze zrozumiałem, to według Twojego drugiego (dzisiejszego) opisu, ten układ w obudowie QFN jest dobrze położony, bo położony jest obok złącza, który usztywnia ten fragment płytki.
Tak, jest dobrze. Za pierwszym razem wydawało mi się że tam są dwa złącza: 5 i 3-pinowe a on jest pomiędzy nimi. Zmyliła mnie masa. Teraz się przyjrzałem i to jest 8-pinowe złącze. Bardzo dobrze.

Swoją drogą dobrze jest na piny połączone do masy dawać tzw. "thermal via", czyli takie wytrawione fragmenty okręgu, po to aby zmniejszyć odpływ ciepła od padu w trakcie lutowania. Bez thermal via i mając lutownicę o małej mocy może być ciężko przylutować taki pin, bo ciepło rozchodzi się po całej płaszczyźnie miedzi i ciężko jest utrzymać temperaturę. Z drugiej strony masz kilka połączeń wysokoprądowych a tam musi być niska rezystancja, więc nie będę się czepiał. ;-)
Awatar użytkownika
arekp
Supersonic PROFI
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 17 kwie 2011, 00:31
Kontakt:

Re: Rejestrator

Post autor: arekp »

Zdecydowałem, że rejestrator będzie przystosowany do zasilania z jednego ogniwa litowo-polimerowego, w związku z czym wywalam z płytki sporą część elektroniki odpowiadającą za zasilanie oraz kondensator elektrolityczny (jako, że ogniwo litowo-polimerowe ma wystarczającą wydajność prądową, żeby samodzielnie wyzwolić zapalnik, ale będę to jeszcze testować). Zastosuję też nowe czujniki - cyfrowe, które najpierw chciałbym przetestować w wersji uproszczonej rejestratora, dla którego zakładam nowy temat - http://forum.rakiety.org.pl/minicorder-t1570.html .

Wartości takie jak opóźnienie dla lotu naddźwiękowego czy też wysokość nad którą ma zostać wyzwolony spadochron główny itp. będzie można zaprogramować poprzez wysłanie komend poprzez RS-232 (komendy będą aktywne tylko, gdy będzie założona zworka).
Awatar użytkownika
arekp
Supersonic PROFI
Posty: 139
Rejestracja: niedziela, 17 kwie 2011, 00:31
Kontakt:

Re: Rejestrator

Post autor: arekp »

Ponieważ Toffi mnie przekonał, że najlepiej będzie stworzyć jeden rejestrator, do którego ewentualnie nie będzie wlutowany akcelerometr +-50 g, a w wyniku zmiany koncepcji zasilania różnice i tak ograniczałyby się do wspomnianego akcelerometru, to dalsza dyskusja nad rejestratorem powinna powrócić do oryginalnego wątku.

Rejestrator będzie miał możliwość podłączenia jednego ogniwa LiPo, dwóch ogniw LiPo albo jednego podwójnego ogniwa LiPo - pełna dowolność i zabezpieczenie przed odwrotnym podłączeniem. Przy dołączeniu różnych konfiguracji ogniw nie trzeba będzie pamiętać, żeby zewrzeć jakąś zworkę, bo będzie się to działo automatycznie.
Dołożenie dodatkowego ogniwa będzie powodować, że będzie można wyzwalać zapalniki o większym oporze jak również, że brzęczyk będzie głośniej piszczał.

I teraz mam do was dwa pytania:
1. dołożyć na płytce ładowarkę do ogniw LiPo (z portu USB komputera)?
2. dołożyć na płytce układ do komunikacji z komputerem (podpinasz kabel USB i programujesz parametry układu np. wysokość, na której ma zostać wyzwolony spadochron główny)?

ad 1. koszt dołożenia ładowarki na płytce rejestratora to ok. 5 zł. Mogę zrobić ładowarkę z USB na osobnej płytce, ale wtedy będzie ona kosztowała ok. 10 zł.
ad 2. koszt dołożenia układu do komunikacji z komputerem na płytce to ok. 25 zł. Koszt osobnej płytki do komunikacji to ok. 30 zł.

Ja byłbym za tym, żeby zarówno ładowarka jak i moduł komunikacyjny były na osobnych płytkach.

Rejestrator zaprojektuję tak, że jeśli ktoś będzie potrzebował wodoszczelnego układu, to cały układ będzie można zamknąć w obudowie, a czujnik ciśnienia, włącznik układu i diody sygnalizujące wyprowadzi się na mini-płyteczce na zewnątrz obudowy. Dodatkowo układ i tak będzie pokryty tym lakierem, o którym wspominał pitlab.
Awatar użytkownika
Tofifi
PROFI
Posty: 835
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:31
Lokalizacja: Białystok

Re: Rejestrator

Post autor: Tofifi »

Nawet nie wiesz jak się cieszę z zabezpieczenia przed odwrotnym podłączeniem ogniwa - dla takich "sierotek" elektronicznych jak ja to wielki plus, bo szkoda ryzykować zepsucia urządzenia za bądź co bądź większą kwotę od 2 piw. :mrgreen:

Brak konieczności wkładania jakieś zworki z racji dołożenia kolejnego ogniwa to wielki plus :wink: - grunt to ograniczać "czynnik ludzki".

Według mnie ładowarka do ogniw powinna być sprzedawana odzienie - nie każdemu to potrzebne (bo np ma już ładowarkę) a zwiększa koszt jednostkowy urządzenia.

tak samo z opcją komunikowania układu z PC - bądź co bądź jeśli elektronika zaginie wraz z rakietą to automatycznie tracimy kasę za coś co można bezpiecznie trzymać w szufladzie.
Ps. Bardziej interesował by mnie system który czytuje, zapisuje wyniki pracy układu przesyłając go do PC. (wspomniałem o tym wcześniej)
PS. 2 Rozumiem,że rejestrator będzie posiadał możliwość podania napięcia na "piskuna" po wcześniej ustalonym czasie od wyzwolenia spadochronu - lub jeszcze lepiej - włączania piszczyka w momencie wykrycia że model spoczywa na ziemi (brak zmian w przyśpieszeniu)?
ODPOWIEDZ