Rakieta "Engine"

Piszemy tylko o własnych konstrukcjach modeli - ale nie o silnikach!
Awatar użytkownika
verex
Supersonic PROFI
Posty: 743
Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames
Kontakt:

Rakieta "Engine"

Post autor: verex »

Robiłem wiosenne porządki i zostało mi trochę materiałów... lepszej i gorszej jakości. Jako że nie chciałbym wyrzucać czegoś, co może się przydać chociażby do powiększenia wiedzy w dziedzinie modelarstwa, postanowiłem wykorzystać je do zrobienia małej rakiety o nazwie "engine".

Nazwa pochodzi stąd, że silnikiem będzie część usterzeniowa rakiety usterzenie będzie przyklejone do rurki PCV, która następnie będzie nakładana na silnik. Rurka będzie też spełniać zadanie trzymania silnika przy rakiecie.
Dolna część korpusu (usterzenie) będzie wyglądać tak:

Obrazek

Nie wiem, na ile mój pomysł się sprawdzi, ale chcę się przekonać. Rakieta

Założenia projektu:
- ma lecieć :wink:
- wykorzystanie zalegających materiałów

Projekt w SpaceCAD:

Obrazek


Silnik:
Silnik własnej produkcji, paliwo sorbitolowe 65/35. Jako że w temacie budowy silników specem nie jestem, chciałbym uzupełnić braki wiedzy i na własnych błędach zbudować coś, co poleci i spełni moje oczekiwania :wink:.

Wielkości i materiały:
- Głowica z pianki do sztucznych kwiatów, zaszpachlowana i pomalowana (~9cm)
- Korpus z rurki po folii aluminiowej o średnicy 30mm i długości 30cm, grubość ścianki 1.5-2mm
- Steczniki z balsy 3mm, usztywnione papierem i wikolem (55mm [wysokość] x 30mm [szerokość] x 30mm [wysokość skosu])

System odzysku:
Taśma hamująca - rakieta będzie ważyć około 110g bez silnika, więc z silnikiem około 160-175g. Myślę, że 80cm taśmy spokojnie wystarczy do bezpiecznego powrotu, chociaż nie liczyłem (jeszcze) z jaką prędkością model będzie opadać. Taśmą hamującą będzie taśma do zabezpieczania terenu.

Elektronika pokładowa:
brak. Nie chcę obciążać dodatkowo modelu zwłaszcza, że i tak jest trochę ciężki jak na takie wymiary (fi30, 40cm wysokości). Poza tym nie wiem, czy model się nie spali, dlatego nie chcę ryzykować umieszczania tam kamery.

Szacowana data i miejsce startu:
Jeśli pogoda pozwoli, to Sobota, 28 kwietnia, koło południa. Dawny poligon "górki" w Tczewie.

Całą rakietę chcę skończyć do piątku, bo nie stanowi jakiegoś specjalnego wyzwania. Nie ma być piękna, tylko ma lecieć, dlatego o takie szczegóły jak faktura farby dbać nie będę. W razie, gdyby nasunęły mi się jakieś pytania, napiszę tutaj, chociaż problemów chyba mieć nie będę :wink:.

Pozdrawiam,
Damian
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...
Awatar użytkownika
verex
Supersonic PROFI
Posty: 743
Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames
Kontakt:

Re: Rakieta "Engine"

Post autor: verex »

Prace idą do przodu. Na korpus dałem cieniuteńką warstwę szpachli i w miarę możliwości (i chęci) wyszlifowałem. Do oszlifowania została mi jeszcze głowica.

W między czasie udało mi się zrobić odzysk - taśmę hamującą:

Obrazek

oraz umocować dyszę do korpusu silnika:

Obrazek

Długość taśmy hamującej zwiększyłem do ~115cm - zastosowałem trochę cięższą dyszę, przez co musiałem też poprawić odzysk rakiety (dysza niby prosta, ale trwała, więc do wielorazowego użytku ;) ).

Teraz wyszlifuję głowicę i będę się brał za odlewanie ziarna paliwa. Wieczorem, jak starczy czasu, to zejdę do piwnicy prysnąć wszystko sprejem, żeby jakoś ładniej wyglądało ;).
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...
Awatar użytkownika
verex
Supersonic PROFI
Posty: 743
Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames
Kontakt:

Re: Rakieta "Engine"

Post autor: verex »

Troszkę rzeczy pozmieniałem. Znalazłem w szafie stateczniki-odrzuty z poprzedniego, małego projektu, więc je trochę przyciąłem i oszlifowałem tak, bym mógł je wykorzystać. Stateczniki z balsy 1mm, więc nałożyłem trochę szpachli i oszlifowałem.

Głowica wyszła trochę krzywo, ale myślę, że nie wpłynie to jakoś znacznie na trajektorię lotu rakiety.

Cała rakieta waży 250g (w tym 100g paliwa i 50g dysza + komora silnika) i mierzy około 40cm. Korpus z papierowej rurki również wzmocniłem cienką warstwą szpachlówki, więc konstrukcja jest w miarę mocna.

W SpaceCAD użyłem podobnego wymiarami i wagą silnika Aerotech F-23-RCW. Program wyliczył, że rakieta poleci na 950m, ale jakoś średnio w to wierzę. Jeśli dobrze zrobiłem silnik, to liczę na jakieś 100-200m. Ale patrząc na niepomalowany model, to nie liczę na więcej niż 20m Obrazek.

Ostatecznie na komputerze wszystko wygląda tak:

Obrazek

Obrazek

Nawet jeśli cokolwiek zawiedzie, to dużej straty nie będzie. A ja jestem bardzo ciekawy, jak się sprawdzi jednorazowy silnik z grafitową dyszą (jakieś 2cm znalazłem w resztkach, to pomyślałem że się nada). Dysza jeśli się sprawdzi, będzie wykorzystywana w następnych silniczkach. Jeśli zaś zawiedzie, będzie to dobra nauczka i postaram się wyciągnąć wnioski i jeszcze zagłębić się w te tematy, by porażki ograniczyć do minimum ;).

Jestem ciekaw, co z tego wyjdzie. Na sobotę zapowiada się dobra pogoda (23st., wiatr 11km/h), więc pewnie w sobotę rakieta zaliczy start (być może wezmę też rakietę SUNRISE na silniki ROS - jeszcze nie wiem).

Jutro wrzucę zdjęcia gotowej, pomalowanej rakiety, a tym czasem idę jakoś to w miarę ładnie pomalować ;).
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...
Awatar użytkownika
verex
Supersonic PROFI
Posty: 743
Rejestracja: poniedziałek, 25 lip 2011, 19:38
Lokalizacja: Tczew/Kingston upon Thames
Kontakt:

Re: Rakieta "Engine"

Post autor: verex »

Podczas wczorajszego wypadu na dawny poligon miałem ze sobą dwie rakiety.

Jako druga "poleciała" właśnie ENGINE. Niestety jak się okazało (i tak, jak się spodziewałem) z lotu nic nie wyszło. Jako że paliwo wlewałem bezpośrednio do korpusu silnika, a kanał tworzyłem poprzez włożenie pręta przez dyszę (średnica dyszy = średnica kanału. Do silnika nie robiłem wyliczeń, więc można było się tego spodziewać), wyszło jak wyszło. Podczas schnięcia kanał się zapadł i zrobił się zator w połowie ziarna. Miałem kłopot z odpaleniem, dało radę dopiero za trzecim razem.

Efekt?
Rakieta spaliła się na wyrzutni. Taśmę hamującą i głowicę wyrzuciło, a rakieta po prostu się spaliła (szczątki mam w domu, dysza jako jedyna jest w stanie nienaruszonym).

Film z tej nieudanej próby można zobaczyć pod tym linkiem: http://youtu.be/7qsK8mERFTc

Cóż, jednak nie umiem budować silników. Nauczka i jednocześnie dobra rada, żeby przysiąść do lektury i zagłębić się w temat tworzenia silników.

Mam jeszcze kilka materiałów-odrzutów, więc jutro powstanie model zastępczy - ENGINE-1B, która poleci na silniku p. Sornowskiego (B15-5) i zaliczy start prawdopodobnie we wtorek.

Zdjęcia dorzucę do tego postu jutro.
Zapukaliśmy nieśmiało do bram kosmosu...
ODPOWIEDZ