Zaprawdę prezes powiada, nie lękajcie się!
Już po krzyku. Zatrzymani byli bo prokurator był zajęty cały dzień jakimś przestępcą, o 16tej kończy pracę a przed wyjaśnieniami nie mogli ich puścić, więc zatrzymali ich na noc. A więc "Enrike nareszcie spędził całą noc w areszcie":lol: - odsyłam do twórczości Józefa Bachledy. Już są na wolności (jak to brzmi!!

).
Teleekspres już grzmiał, że "do 8 lat pozbawienia wolności".
Chłopaki złożyli wyjaśnienia, wyszli bez zarzutów, praktycznie koniec tematu...
Nie będę się rozpisywał, lepiej jeśli sami się "wyspowiadają".
Warto podkreślić jeden wniosek, który wypłynął z całej sprawy.
Jeżeli zdarzy się Wam kiedyś zgubić rakietę, zadzwońcie na policję! Jeden telefon pozwoli uniknąć saperów, antyterrorystów i całego ambarasu, jaki może się z tego rozpętać, bo sprawa już będzie znana służbom.
Ja rozczarowałem się TVP. Sądziłem, że telewizja publiczna trzyma poziom - okazali się najmniej obiektywni ze wszystkich mediów. TVN czy Polsat, o których osobiście miałem złe zdanie (w sumie może nieuzasadnione bo nie korzystam z mediów) zrobili swoje - porozmawiali z Panem Wojciechem, znalazcą rakiety, policją i wreszcie nami, pokazali całą sytuację a nie tylko wybraną część, która może być bardziej chwytliwa - "opinia publiczna domaga się krwi, ta tłuszcza uliczna..." - znów Józef Bachleda z tej samej piosenki.
Ale mniejsza o media.
Merytorycznie widzę trzy możliwe korzyści z całej sytuacji dla PTR (nie, żebym nie widział problemów z tym związanych, ale pozostanę w retoryce Donalda T.): po pierwsze reklama - temat rakiet w Polsce chyba nie odbił się tak szerokim echem w mediach od czasu programu Meteor; po drugie - konfrontacja natury prawnej dotycząca lotu rakiet w przestrzeni powietrznej (rakieta nie jest obiektem ujętym w polskim prawie lotniczym) - może wyjaśni się jaki status mają modele i rakiety doświadczalne, a zatem co i jak załatwić, aby legalnie puścić rakietę na danym terenie; po trzecie - konfrontacja natury prawnej dotycząca stałych paliw rakietowych, które jednocześnie są, i nie są materiałami wybuchowymi i prawo też nie bardzo wie co z nimi robić. Powstał dobry kontekst aby wrócić do tematu zwłaszcza, że od tego roku weszła w życie nowa Dyrektywa Unijna dotycząca tego tematu.
Dla niezorientowanych – PTR od czasu założenia prowadzi rozmowy z Ministerstwem Gospodarki na temat ustawy o materiałach wybuchowych do użytku cywilnego. Póki co - bezowocnie, jednak rosnąca popularność rakiet i tematów "kosmicznych" w ogóle, wstąpienie Polski do ESA, utworzenie Polskiej Agencji Kosmicznej i rosnąca liczba polskich firm, które zdobywają projekty "kosmiczne", to wszystko zmienia koniunkturę i punkt widzenia decydentów. Poza tym, mieliśmy ostatnio wymianę ludzi na rządowych stołkach więc może coś ulegnie zmianie i warto powrócić do rozmów. Będzie teraz kontekst ku temu.
Co stało się technicznie?
Nie mamy jeszcze danych z Arecordera, ale najbardziej prawdopodobna wersja jest taka. Masa Bigosa wzrosła już tak znacznie (ciągle coś tam dokładamy a tym razem mieliśmy dodatkowe 1,5kg elektroniki z Politechniki Gdańskiej), że prędkość opadania na pilocie przekroczyła wartość progową zdefiniowaną w Arekorderze, który zinterpretował to jako zerwanie pilota i otworzył główny spadochron praktycznie na pułapie. W wyniku tego rakieta zdryfowała z wiatrem bardzo daleko w stronę zamieszkałego terenu. Resztę już znacie.
Pozdrawiam,
Adam.