Wzmacniacz do tensometrów.
: sobota, 17 gru 2016, 20:43
Jako że dziś układów do obróbki cyfrowej sygnału analogowego jest multum, a i ludzie siedzą głownie w cyfrówce, pomyslałem o jednej kwestii. Sygnał analogowy można zdigitalizować, ale wcześniej trzeba go mieć. Tak wiec powstał prosty układ wzmacniacza analogowego do belek tensometrycznych. Jak wiadomo, najczęściej mamy do czynienia z czułością 2mV/V dla pełnego obciążenia, wiec przy standardowym zasilaniu belki napięciem stałym 10V mamy Uwy = 20mV. I to trzeba wzmocnić do najczęstszej wartości 0-5V. Wzmacniacz musi być stabilny, niskoszumiący, wystarczająco szybki. Najpierw schemat:
Jak widać zastosowałem jeden z lepszych, ale stosunkowo tanich wzmacniaczy pomiarowych scalonych. AD620 kosztuje od 18-30 zeta. Co ważne, jest to w pełni symetryczny wzmacniacz różnicowy ze wzmocnieniem ustalanym jednym opornikiem. Wartość wzmocnienia ustaliłem na stałe, by napięcie wyjściowe miało wartość około 2V na wyjściu. Resztę wzmocnienia zapewnia wzmacniacz operacyjny OPA2277. Jest to wzmacniacz troszkę tylko tańszy niż AD620, ale posiada wyjątkowo niskie napięcie niezrównoważenia, co upraszcza układ. OPA zapewnia wzmocnienie łącznie z wtórnikiem - buforem na wyjściu. Na wyjściu mamy dwie diody: zenera oraz schotkyego. To zabezpieczenie przetwornika A/D. Napięcia na wyjściu są max od -0,27 do + 5,21 V. Diody sa bezpośrednio na wyjściu, wiec zabezpieczają też ewentualność przepięć na kablach. Niskoomowe wyjście o zakres do 5V na wyjściu pozwala pociągnąć sygnał analogowy na kilka, kilkanaście metrów nawet przewodem nieekranowanym. Do wyjaśnienia jeszcze to tajemnicze RX. Ano w tym miejscu (docelowo złączem RS232) będzie wpinany opornik zewnętrzny z potencjometrem wieloobrotowym, w celu dostosowania wzmocnienia do belki i zakresu pomiarowego. Jako że pracuje w członie niskich wzmocnień, wpływ złącza, przewodów itp na sygnał jest znikomy. Można oczywiście tak dobrać Rx, by sygnał wyjściowy był 5V przy wejściu np 5 mV, co pozwoli belkę z zakresem np 100kg wykorzystać jako belkę do 25kg. Układ ma tylko ciut porąbane zasilanie. Ze względu na obecność sygnału wy na poziomie od zera Volt, zasilanie musi być symetryczne. Ale wystarczy poziom od 7,5 - 8V do - 2,5 lub 3V. Tak wiec ujemne napięcie jest brane z dwóch ogniw R6 (prąd na poziomie kilkunastu mA zapewni długi czas pracy baterii). Napięcie dodatnie jest redukowane stabilizatorem TL317 do wartości około 7,7V ( w moim przypadku tak wyszło). Z głównego zasilania jest też pobierane napięcie 10V do zasilania mostka tensometrycznego. Używany stabilizator to LP2951, najlepiej w wersji A (np ACN). Zapewnia dużą dokładność stabilizacji, a wiec i pomiaru. Na płytce napięcia ujemne podawane są mostkami z drutu. Jako główne zasilanie zastosowałem 10 baterii R6. Pobór jest na poziomie 40mA. Baterie alkaliczne same się nie wyładowują znacząco, są dość odporne na niższe temperatury, a dziś cenowo to jest nawet na poziomie 12 zeta. Na płytce są również stabilizatory. Do wyjaśnienia jeszcze potencjometr i dwa goldpiny przy R1 i R2. To układ zerowania mostka. Można "zdjąć" ciężar belki, mocowań, silnika itp. Likwiduje to też offset samych tensometrów i wzmacniacza. Goldpiny są po to, by zworkami regulować zerowanie bardziej w strone plus, lub w stronę minus. To w sytuacji, gdy silnik stoi na belce, lub jest do niej podwieszony.
A teraz płytka z elementami widok od ścieżek
Płytka już odwrócona stronami, do druku do naświetlań lub termotransferu.
Jak widać zastosowałem jeden z lepszych, ale stosunkowo tanich wzmacniaczy pomiarowych scalonych. AD620 kosztuje od 18-30 zeta. Co ważne, jest to w pełni symetryczny wzmacniacz różnicowy ze wzmocnieniem ustalanym jednym opornikiem. Wartość wzmocnienia ustaliłem na stałe, by napięcie wyjściowe miało wartość około 2V na wyjściu. Resztę wzmocnienia zapewnia wzmacniacz operacyjny OPA2277. Jest to wzmacniacz troszkę tylko tańszy niż AD620, ale posiada wyjątkowo niskie napięcie niezrównoważenia, co upraszcza układ. OPA zapewnia wzmocnienie łącznie z wtórnikiem - buforem na wyjściu. Na wyjściu mamy dwie diody: zenera oraz schotkyego. To zabezpieczenie przetwornika A/D. Napięcia na wyjściu są max od -0,27 do + 5,21 V. Diody sa bezpośrednio na wyjściu, wiec zabezpieczają też ewentualność przepięć na kablach. Niskoomowe wyjście o zakres do 5V na wyjściu pozwala pociągnąć sygnał analogowy na kilka, kilkanaście metrów nawet przewodem nieekranowanym. Do wyjaśnienia jeszcze to tajemnicze RX. Ano w tym miejscu (docelowo złączem RS232) będzie wpinany opornik zewnętrzny z potencjometrem wieloobrotowym, w celu dostosowania wzmocnienia do belki i zakresu pomiarowego. Jako że pracuje w członie niskich wzmocnień, wpływ złącza, przewodów itp na sygnał jest znikomy. Można oczywiście tak dobrać Rx, by sygnał wyjściowy był 5V przy wejściu np 5 mV, co pozwoli belkę z zakresem np 100kg wykorzystać jako belkę do 25kg. Układ ma tylko ciut porąbane zasilanie. Ze względu na obecność sygnału wy na poziomie od zera Volt, zasilanie musi być symetryczne. Ale wystarczy poziom od 7,5 - 8V do - 2,5 lub 3V. Tak wiec ujemne napięcie jest brane z dwóch ogniw R6 (prąd na poziomie kilkunastu mA zapewni długi czas pracy baterii). Napięcie dodatnie jest redukowane stabilizatorem TL317 do wartości około 7,7V ( w moim przypadku tak wyszło). Z głównego zasilania jest też pobierane napięcie 10V do zasilania mostka tensometrycznego. Używany stabilizator to LP2951, najlepiej w wersji A (np ACN). Zapewnia dużą dokładność stabilizacji, a wiec i pomiaru. Na płytce napięcia ujemne podawane są mostkami z drutu. Jako główne zasilanie zastosowałem 10 baterii R6. Pobór jest na poziomie 40mA. Baterie alkaliczne same się nie wyładowują znacząco, są dość odporne na niższe temperatury, a dziś cenowo to jest nawet na poziomie 12 zeta. Na płytce są również stabilizatory. Do wyjaśnienia jeszcze potencjometr i dwa goldpiny przy R1 i R2. To układ zerowania mostka. Można "zdjąć" ciężar belki, mocowań, silnika itp. Likwiduje to też offset samych tensometrów i wzmacniacza. Goldpiny są po to, by zworkami regulować zerowanie bardziej w strone plus, lub w stronę minus. To w sytuacji, gdy silnik stoi na belce, lub jest do niej podwieszony.
A teraz płytka z elementami widok od ścieżek
Płytka już odwrócona stronami, do druku do naświetlań lub termotransferu.