Jakiś czas temu podczas przygotowywania paliwa karmelkowego do nowej rakiety, naszła mnie myśli, jak mój ulubiony utleniacz - nadchloran potasu - zachowałby się po zwyczajnym skarmelizowaniu z cukrem. Jako że wtedy przygotowywałem to paliwo tylko tradycyjną metodą, spróbowałem i zamiast KNO3 dodałem taką samą ilość KClO4. Gotową próbkę paliwa wziąłem na wartsztat i po odpaleniu paliła się pięknym, długim płomieniem wydzielając sporo gazów.
Obecnie przy robieniu karmelki korzystam z metody Jamesa Yawna, tzn. rozpuszczam składniki w wodzie i rekrystalizuje je lekko karmelizując , co zapewnia maksymalne wymieszanie i rozdrobnienie.
Zastanawia mnie więc jak zachowałaby się karmelka rekrystalizowana z nadchloranem potasu w silniku rakietowym. Jest on stablinym utleniaczem, zamierzam więc przeprowadzić próby uzyskania takiego paliwa tą metodą, chciałem się jednak spytać co o tym sądzicie, czy ktoś z Was wykonywał kiedyś podobne paliwo i czy gra w ogóle jest warta świeczki (temat poruszyłem już kiedyś na forum vmc, ale nie zawadzi i tutaj)