Jest to mój drugi model, jaki wykonuję.
Pierwszym był "Trubo-Ptyś" którego oblatałem przed Toruniem i w trakcie samej imprezy. Niestety obecnie można o nim mówić tylko w czasie przeszłym, nie mniej jednak jest w planach kolejna wersja o tej samej nazwie
Założenie nowego projektu "Спецназ" (nawiązanie do elitarnej rosyjskiej jednostki) było zbudowanie rakiety modułowej, w której można było by dowolnie konfigurować poszczególne elementy korpusu tak aby można było ją przystosowywać do np, ciężaru ładunku, mocy silników, osiągnięcia założonego pułapu itp.
Bazować będę na średnicy 122mm, i głowicy od pana prezesa
No to do dzieła:
Fotka mojego stanowiska pracy:

Na pierwszy ogień poszła budowa prasy... No może nie tyle prasy co zacisku pomagającego podczas laminowania.
Do tego celu użyłem resztek płyt meblowej jakie miałem w garażu.

Przy pomocy kątownika wyznaczyłem miejsca pod 4 otwory na śruby 10cm.
Następnie troszkę perswazji przy pomocy wiertarki stołowej i po kilku chwilkach miałem już 4 otwory.

Aby podkładki się nie gubiły i zawsze był na miejscu postanowiłem je przykleić na stałe do płyty klejem uprzednio odtłuszczając ją specyfikiem o jakże egzotycznym smaku....

30minut i "prasa" do laminowania gotowa

Nie dbałem zbytnio o wygląd czy wykończenie, ponieważ z założenia ma to być urządzenie które ma prawo się pobrudzić czy zakleić żywicą. W poniedziałek co najwyżej dodam do ostatniej płyty uchwyt aby wygodniej było ją przenosić.
Ok, praskę już mamy, czas na stateczniki.
Jako materiał wykorzystałem balsę 5mm - tak jak w statecznikach od Turbo - Ptysia. Cenię sobie bardzo te drewno ponieważ jest lekkie łatwo dostępne i co najważniejsze przyjemne w obróbce - da się pociąć nożem do tapet, i bardzo łatwo szlifować.
Deski balsowe o wymiarach 1000*100mm dobrałem tak aby odległość między słojami była w miarę jednorodna.
(koszt 4 takich to 34zl)

Oczywiście są za wąskie jak na moje potrzeby więc przy pomocy kleju cyjano-akrylowego "Bond" połączyłem 2 sztuki najpierw punktowo a potem po całej długość.

Następnie 1 deskę podzieliłem dokładnie na pół, dzięki czemu uzyskałem 2 deski o wymiarach 1000*50mm. Postąpiłem tak dla tego, że chciałem aby kolejna warstwa desek stworzyła "zakładkę".




Kolejnym etapem było wyrysowanie samych stateczników. Jako, że balsa średnio nadaje się do kreślenia a ilość materiału miała tylko mały zapas miejsca, postanowiłem wyciąć sobie szablon pomocniczy którym to można w bardzo szybki sposób sprawdzić czy na pewno się zmieścimy z 4 lotkami.
Szablon został wycięty z okładki od tekturowej teczki na dokumenty.

Oczywiście samo ułożenie szablonu nie mogło być przypadkowe - krawędź natarcia musi być równoległa do słoi w balsie.
Przy wycinaniu polecam często łamać ostrze ponieważ szybko się tępi, a samo cięcie wykonywać kila razy - jest to lżejsze niż gdyby próbować przeciąć za raz 1cm drewna

Pomocna okazuje się również poziomica i ścisk.
Na tym etapie nie specjalnie przejmuję się prepozycją cięcia czy samego odrysowania od szablonu - owszem im dokładniej to zrobimy tym mniej czeka nas szlifowania, jednak i tak nas ono nie minie.
A oto i same stateczniki

No i najnudniejsza część prac na dziś czyli szlifowanko

W poniedziałek dalsza część relacji.





