No coz, cudow nie ma. Na wszystko musi byc jakies wytlumaczenie.Teraz pytanie dlaczego tak się stało? Rakieta miała stabilność ponad 5 kalibrów więc teoretycznie bez problemu powinna się szybko ustawiać głowicą w kierunku lotu.
Statecznosc rakiety zazwyczaj obliczamy jako model gotowy do startu, wychodzac czesto z zalozenia, ze po wypaleniu silnika statecznosc modelu dodatkowo wzrasta.
Przy dlugich silnikach, a szczegolnie przy silnikach hybrydowych, gdzie ubytek masy (utleniacz) znajduje sie albo calkowicie powyzej srodka parcia, albo tylko czesciowo,
mamy do czynienia z zjawiskiem odwrotnym.
W momencie wypalania sie silnika przesuwa nam sie srodek ciezkosci do tylu w kierunku srodka parcia. Moze dojsc nawet do takiej sytuacji, ze model calkowicie utraci statecznosc.
W tej sytuacji nie doszlo jeszcze do tego zjawiska, ale srodek ciezkosci zblizyl sie na tyle do srodka parcia, ze obrot rakiety stal sie prawie niemozliwy.
Warto rowniez poczytac na temat statecznosci modeli o bardzo duzym wydluzeniu. Kiedys czytalem na ten temat i mowa byla o 20 % dlugosci - oczywiscie po wypaleniu silnika
Dla rakiet z napedem hybrydowym warto chyba obliczac jej statecznosc jeszcze przed zatankowaniem.
Pozdrawiam
Paul












