Info o HPR
-
Gość
Info o HPR
Witam
Przez czas mojego przestoju powstał HPR i się prężnie rozwija. Chciał bym powrócić ale juz wejść z waszą pomocą na HPR/Experimental. W związku z tym mam kilka pytań.
-Jak to wygląda w Polsce?
-Czy tez silniki od Klasy H to juz HPR?
-Kto może wydać certyfikacje na Level 1. Czy struktura wygląda podobnie do Tripoli?
-Do jakiej wysokości można "latać" żeby nie potrzebować zezwolenia Agenci Ruchu Lotniczego? A jak juz potrzeba to czy Ciężko dostać taka?
-Jak wygląda sprawa ubezpieczenia?
Z góry dziękuje za odpowiedzi i pomoc.
Przez czas mojego przestoju powstał HPR i się prężnie rozwija. Chciał bym powrócić ale juz wejść z waszą pomocą na HPR/Experimental. W związku z tym mam kilka pytań.
-Jak to wygląda w Polsce?
-Czy tez silniki od Klasy H to juz HPR?
-Kto może wydać certyfikacje na Level 1. Czy struktura wygląda podobnie do Tripoli?
-Do jakiej wysokości można "latać" żeby nie potrzebować zezwolenia Agenci Ruchu Lotniczego? A jak juz potrzeba to czy Ciężko dostać taka?
-Jak wygląda sprawa ubezpieczenia?
Z góry dziękuje za odpowiedzi i pomoc.
- jaskiniowiec
- Administrator
- Posty: 2379
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
ad1 _ Gdzie ten HPR się rozwija?
ad2 _ W Polsce to wygląda tak: robić aby sąsiedzi nie wiedzieli, odstrzeliwać by nikt nie widział, a i tak zabawa do czasu aż Cię znajdą.
ad3_ Trudno ustalic u Nas ten podział. Bardziej HPR traktowane jest jako silnik z paliwem na nadchloranach, czyli paliwem o wysokim Iw. Ale klasę H raczej można by uznać za HPR (jak na Nasz Polskie warunki)
ad4_ Nikt nie wydaje certyfikatu. Całość jest nielegalna (poza modelarstwem w/g FAI). Struktury nie ma, bo nie ma żadnej organizacji.
ad5_ o ile mam dobre info, to do wysokości 1000 stóp. Pozwoleń na loty wyżej nikt Ci nie wyda.
ad6_ Ubezpieczyć się można, ale nie w formie OC na ewentualne straty spowodowane rakieciarstwem. Można się ubezpieczyć na życie, na mieszkanie itp, pod jednym warunkiem, że podpiszesz umowę która umożliwi firmie ubezpieczeniowej wymiganie się od płacenia jakby coś się stało..
P.S. Chyba faktycznie urwałeś się z Kanady. Tu jest Polska, i nic nie wolno. Komuna wiecznie żywa....
ad2 _ W Polsce to wygląda tak: robić aby sąsiedzi nie wiedzieli, odstrzeliwać by nikt nie widział, a i tak zabawa do czasu aż Cię znajdą.
ad3_ Trudno ustalic u Nas ten podział. Bardziej HPR traktowane jest jako silnik z paliwem na nadchloranach, czyli paliwem o wysokim Iw. Ale klasę H raczej można by uznać za HPR (jak na Nasz Polskie warunki)
ad4_ Nikt nie wydaje certyfikatu. Całość jest nielegalna (poza modelarstwem w/g FAI). Struktury nie ma, bo nie ma żadnej organizacji.
ad5_ o ile mam dobre info, to do wysokości 1000 stóp. Pozwoleń na loty wyżej nikt Ci nie wyda.
ad6_ Ubezpieczyć się można, ale nie w formie OC na ewentualne straty spowodowane rakieciarstwem. Można się ubezpieczyć na życie, na mieszkanie itp, pod jednym warunkiem, że podpiszesz umowę która umożliwi firmie ubezpieczeniowej wymiganie się od płacenia jakby coś się stało..
P.S. Chyba faktycznie urwałeś się z Kanady. Tu jest Polska, i nic nie wolno. Komuna wiecznie żywa....
-
Gość
>ad1 _ Gdzie ten HPR się rozwija?
No najwyrazniej nie w Polsce. Ja mowilem co widze w Stanach i Kanadzie.
>ad2 _ W Polsce to wygląda tak: robić aby sąsiedzi nie wiedzieli, >odstrzeliwać by nikt nie widział, a i tak zabawa do czasu aż Cię znajdą.
Hmm....fajnie
>ad3_ Trudno ustalic u Nas ten podział. Bardziej HPR traktowane jest jako >silnik z paliwem na nadchloranach, czyli paliwem o wysokim Iw. Ale >klasę H raczej można by uznać za HPR (jak na Nasz Polskie warunki)
No tutaj (Kanada) HPR zaczyna sie od H co jest >160-320 Ns
>ad4_ Nikt nie wydaje certyfikatu. Całość jest nielegalna (poza >modelarstwem w/g FAI). Struktury nie ma, bo nie ma żadnej >organizacji.
A czy jest chęć strwożenia takie organizacji? Była przez kawałek Klub Garażowych Rakietników ale rozumiem ze po tragicznym wypadku sie rozwiało. Ale według Wikipedi to byli Sądownie zarejestrowani. Czyli sie da co zrobić. Jest możliwość dołączyć do Tripoli i oni maja ubezpieczenia itp. Są przecież w Europie ich filie.
>ad5_ o ile mam dobre info, to do wysokości 1000 stóp. Pozwoleń na loty >wyżej nikt Ci nie wyda.
A czy ktos sie dowiadywal gdzies? Nie zrozum ze Cie atakuje, tylko ostatnio sie prawo lotnicze zmienilo.
>ad6_ Ubezpieczyć się można, ale nie w formie OC na ewentualne straty >spowodowane rakieciarstwem. Można się ubezpieczyć na życie, na >mieszkanie itp, pod jednym warunkiem, że podpiszesz umowę która >umożliwi firmie ubezpieczeniowej wymiganie się od płacenia jakby coś >się stało..
>P.S. Chyba faktycznie urwałeś się z Kanady. Tu jest Polska, i nic nie >wolno. Komuna wiecznie żywa....
Eee komuna to by bardziej to rozwinęłaby bo było by to prestiżowa sprawa. To jest kalectwo co sie teraz dzieje. W lotnictwie małym tez był bałagan, prawo lotnicze do kitu, przestrzeń powietrzna trudna do latania. Wojsko trzymało w łapie. Ale teraz juz jest inaczej, nowa kadra co wchodzi i inaczej myśli. Teraz można latać w Polsce nad bazami wojskowymi (sam ostatnio jak bylem w Listopadzie z kolega tak leciałem), lotniska wojskowe sie dzieła z cywilami, kontrolerzy ruchu wojskowi tez mili i pomocni są.
No najwyrazniej nie w Polsce. Ja mowilem co widze w Stanach i Kanadzie.
>ad2 _ W Polsce to wygląda tak: robić aby sąsiedzi nie wiedzieli, >odstrzeliwać by nikt nie widział, a i tak zabawa do czasu aż Cię znajdą.
Hmm....fajnie
>ad3_ Trudno ustalic u Nas ten podział. Bardziej HPR traktowane jest jako >silnik z paliwem na nadchloranach, czyli paliwem o wysokim Iw. Ale >klasę H raczej można by uznać za HPR (jak na Nasz Polskie warunki)
No tutaj (Kanada) HPR zaczyna sie od H co jest >160-320 Ns
>ad4_ Nikt nie wydaje certyfikatu. Całość jest nielegalna (poza >modelarstwem w/g FAI). Struktury nie ma, bo nie ma żadnej >organizacji.
A czy jest chęć strwożenia takie organizacji? Była przez kawałek Klub Garażowych Rakietników ale rozumiem ze po tragicznym wypadku sie rozwiało. Ale według Wikipedi to byli Sądownie zarejestrowani. Czyli sie da co zrobić. Jest możliwość dołączyć do Tripoli i oni maja ubezpieczenia itp. Są przecież w Europie ich filie.
>ad5_ o ile mam dobre info, to do wysokości 1000 stóp. Pozwoleń na loty >wyżej nikt Ci nie wyda.
A czy ktos sie dowiadywal gdzies? Nie zrozum ze Cie atakuje, tylko ostatnio sie prawo lotnicze zmienilo.
>ad6_ Ubezpieczyć się można, ale nie w formie OC na ewentualne straty >spowodowane rakieciarstwem. Można się ubezpieczyć na życie, na >mieszkanie itp, pod jednym warunkiem, że podpiszesz umowę która >umożliwi firmie ubezpieczeniowej wymiganie się od płacenia jakby coś >się stało..
>P.S. Chyba faktycznie urwałeś się z Kanady. Tu jest Polska, i nic nie >wolno. Komuna wiecznie żywa....
Eee komuna to by bardziej to rozwinęłaby bo było by to prestiżowa sprawa. To jest kalectwo co sie teraz dzieje. W lotnictwie małym tez był bałagan, prawo lotnicze do kitu, przestrzeń powietrzna trudna do latania. Wojsko trzymało w łapie. Ale teraz juz jest inaczej, nowa kadra co wchodzi i inaczej myśli. Teraz można latać w Polsce nad bazami wojskowymi (sam ostatnio jak bylem w Listopadzie z kolega tak leciałem), lotniska wojskowe sie dzieła z cywilami, kontrolerzy ruchu wojskowi tez mili i pomocni są.
-
Gość
A czy jest chęć sie dołączyć? Ja nie jestem w Tripoli także nie naciągam nikogo żeby kasę wyciągnąć. Także proszę mnie nie posądzać. Ale z tego co wyczytałem to potrzeba 3 ludzi żeby zrobi filie i wtedy można by zostać partnerami w rozwoju tego "sportu" a nie tylko dzikusami chowającymi sie po krzakach żeby zrobic swoje

-
Gość
- jaskiniowiec
- Administrator
- Posty: 2379
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Wiesz, po Twoim poscie sam pierwsze co zrobiłem, to zajrzałem na stronę Tripoli. I okazuje się to być organizacją międzynarodową, można by zrobić Polski oddział. Ale jest kilka ale:
- Potrzebny jest tu w Polsce członek Tripoli i to chyba z Level 3.
- Tripoli bazuje na silnikach fabrycznej produkcji i takiż paliwach. Aby to kupić trzeba mieć określony Level. Aby go mieć trzeba pewnie zabulić i zdać jakieś egzaminy. I teraz co, mam jechać do USA na egzamin?
- Zarówno składki jak i inne opłaty (nie licząc cen silników i paliwa) to jak na polskie warunki sporo kasy.
- Przynależność do Tripoli nie zmienia polskich przepisów prawnych. Obawiam się, że można sobie mieć jakiś Level, a i tak posiadanie i użycie silników do HPR było by traktowane jako nielegalne. Do uzyskania zezwoleń jest potrzebne spełnienie innych wymagań, a nie przynależność organizacyjna. Ale być może tu dało by się coś załatwić, pewny nie jestem.
- Trochę osób by się znalazło, ale ilu na tyle zakręconych w rakietach, by nie była to organizacja jednego weekendu, to nie wiem.
Trafiłeś w sumie w dobry temat. O jakiejś formie zorganizowania się rozmawia się czasem dość sporo. Często pada niestety pytanie: po co się organizować. Niestety organizacja nie zmienia stanu pewnego ślizgania się po granicy prawa. A jednocześnie cholera mnie bierze, że u Nas nie ma z prawdziwego zdarzenia klubu rakietowego. Pewnym problemem jest mimo wszystko fakt, że w polskim rakieciarstwie nie ma za wielu osób "w słusznym wieku". Przeważa dzieciarnia i młodzi ludzie. Najczęściej podrastają i hobby się kończy. Dodatkowo po sprawie KGRu klimat nie jest za dobry. Najbardziej przydatnym było by zmobilizowanie ludzi z kręgów modelarstwa FAI i najlepiej jeszcze trochę ludzi z kręgów uczelnianych. Ale to nie jest łatwe. Na takich "forumowych" rakieciarzy sporo osób patrzy z przymrużeniem oka, a uważam, że niesłusznie.
Generalnie, szanse są, po co (moim zdaniem) też jest, ale obawiam się, że jeszcze na to za wcześnie....
- Potrzebny jest tu w Polsce członek Tripoli i to chyba z Level 3.
- Tripoli bazuje na silnikach fabrycznej produkcji i takiż paliwach. Aby to kupić trzeba mieć określony Level. Aby go mieć trzeba pewnie zabulić i zdać jakieś egzaminy. I teraz co, mam jechać do USA na egzamin?
- Zarówno składki jak i inne opłaty (nie licząc cen silników i paliwa) to jak na polskie warunki sporo kasy.
- Przynależność do Tripoli nie zmienia polskich przepisów prawnych. Obawiam się, że można sobie mieć jakiś Level, a i tak posiadanie i użycie silników do HPR było by traktowane jako nielegalne. Do uzyskania zezwoleń jest potrzebne spełnienie innych wymagań, a nie przynależność organizacyjna. Ale być może tu dało by się coś załatwić, pewny nie jestem.
- Trochę osób by się znalazło, ale ilu na tyle zakręconych w rakietach, by nie była to organizacja jednego weekendu, to nie wiem.
Trafiłeś w sumie w dobry temat. O jakiejś formie zorganizowania się rozmawia się czasem dość sporo. Często pada niestety pytanie: po co się organizować. Niestety organizacja nie zmienia stanu pewnego ślizgania się po granicy prawa. A jednocześnie cholera mnie bierze, że u Nas nie ma z prawdziwego zdarzenia klubu rakietowego. Pewnym problemem jest mimo wszystko fakt, że w polskim rakieciarstwie nie ma za wielu osób "w słusznym wieku". Przeważa dzieciarnia i młodzi ludzie. Najczęściej podrastają i hobby się kończy. Dodatkowo po sprawie KGRu klimat nie jest za dobry. Najbardziej przydatnym było by zmobilizowanie ludzi z kręgów modelarstwa FAI i najlepiej jeszcze trochę ludzi z kręgów uczelnianych. Ale to nie jest łatwe. Na takich "forumowych" rakieciarzy sporo osób patrzy z przymrużeniem oka, a uważam, że niesłusznie.
Generalnie, szanse są, po co (moim zdaniem) też jest, ale obawiam się, że jeszcze na to za wcześnie....