Odbył się kolejny start, jeśli startem to można nazwać

Celem startu było przetestowanie w praktyce SR prawie takiego samego jak ostatnio ale z zapłonem elektrycznym. Nie udało się praktycznie nic. Najpierw nie zadziałał układ zdalnego odpalania, prawdopodobnie dlatego że bateria się rozładowała. Musiałem odpalać bezpośrednio z kabla. Odpaliłem i oczywiście wybuchł SR, a konkretnie zatyczkę* wyrwało. Zniszczone zostały: 1 i 2 człon rakiety (patrząc od dołu) oraz UWS (działa jakby coś nie łączyło) wraz z jego mocowaniem. Na domiar złego nie wyrzuciło spadochronu i to nie dlatego że UWS nie zadziałał. Zapłonnik był przepalony ale nie odpalił proch w torebeczce obok niego.
Zniszczenia:
http://img34.imageshack.us/i/dsc04183k.jpg/
Filmu nie mam bo podczas startu już się ściemniało i aparat praktycznie nic nie nagrał.
* Mocowanie zatyczki opiszę w innym temacie.