Rakieta RTP1, RTP2

Piszemy tylko o własnych konstrukcjach modeli - ale nie o silnikach!
Awatar użytkownika
jaskiniowiec
Administrator
Posty: 2379
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: jaskiniowiec »

Albercik, możesz mieć rację.
Awatar użytkownika
robercik
Supersonic PROFI
Posty: 1362
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Gdynia
Kontakt:

Post autor: robercik »

Gapiłem się w to sporo czasu. Według mnie najpierw odleciała głowica (kóra była ciasno osadzona, lepiej nie dało się tego zrobić), a następnie faktycznie rakieta złamała się na pół (to łączenie było takie sobie).

Lina płączeniowa została urwana i spadochron pilot z osłoną i sznurkami odleciał w nieznane.

Jednak łamanie trwało nadal, człon silnikowy dalej kontynuował lot więc urwał się człon kamerowy z GPS osadzony na silniku i bez ochrony spadł na ziemię.

W końcu rozwinął się spadochron główny na którym wylądowały głowica i przedział z elektroniką.



Wygląda to podobnie jak Charles Bronson wykopany z ziemi. Wprawdzie z bagna wystawały tylko stateczniki ale rakieta nie wbiła się na 1,4m w bagno tylko zawinęła się w warstwie około 60 cm.

Obwąchaliśmy model - nie doszło do odpalenia ładunków prochowych, komory są czyste. Wszystko się połamało bez udziału ładunków prochowych. Zapłonników nie znaleźliśmy, pourywały się z kostek.



Zastanawiamy się jaki model teraz wykonać. Wszak nie potrzeba 2kg paliwa na pokonanie macha. Może zrobimy model z rurki alu fi 60mm grubości 1,2mm. Bardzo sztywny, no i wystarczy silnik kilogramowy z lotu Strieły albo RTP1. Głowicę od Kacpra mamy, tylko wyfrezować brzechwy o przekroju romboidalnym.



pzdr
Awatar użytkownika
KSard
Supersonic PROFI
Posty: 1499
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: KSard »

Jeszcze raz potwierdza się stara prawda, że nie umiemy ze sobą rozmawiać. Smutne, ale prawdziwe. Znów wzięły górę emocje zamiast argumenty.



Muszę tutaj stanąć po stronie Paula i to nie dlatego, że się znamy osobiście, ale dlatego, że wierzę w jego czyste intencje. Nie atakował nikogo a jedynie wyraził swoje wątpliwości.

Uważam, że ma podstawy ku temu, bo wciąż jest jeszcze wiele znaków zapytania.

Natomiast zadaniem uczestników eksperymentu RTP2 jest udowodnienie w sposób naukowy swoich racji. Nie na miejscu jest oburzanie się.

Nikt tutaj nie ma chyba zamiaru podważać Waszych niewątpliwych osiągnięć w dziedzinie eksperymentalnego rakietnictwa. Jesteście obecnie liderami i tego nikt nie kwestionuje.

Jesteście także silnie zmotywowani aby to udowadniać – chyba nie zaprzeczycie. Jest to pozytywna postawa. Nie mam o to pretensji, ponieważ „współzawodnictwa” w przeciwieństwie do Jaskiniowca wcale nie uważam za dziecinadę.

Element walkia towarzyszy nam w życiu na co dzień i jest jednym z głównych motorów napędowym w naszych działaniach.

Dlatego wcale nie ukrywam, że chciałbym aby to Hipersonal jako pierwszy pokonał barierę dźwięku. Chyba Was to nie dziwi, co? Lubię współzawodnictwo :wink:.

Nie oznacza to jednak, że nie uznam faktu jeśli inna rakieta pierwsza przekroczy barierę 1M. Wiem, że Jaskiniowiec ma inne podejście do tych spraw i być może dlatego właśnie Meteor leży już dwa lata w piwnicy.

Acha – przy okazji wyjaśnię, że tak naprawdę, to żadna południowa grupa rakietowców tak na prawdę nie istnieje. KSARD to skrót od Krzysztof S. Amatorskie Rakiety Doświadczalne. Wymyśliłem ten skrót w 2001 roku w momencie tworzenia strony internetowej. Od początku rakiety buduję samodzielnie. Owszem, elektronikę otrzymałem a później kupowałem od Jaskiniowca. Wiem, że każdy takie układy może zdobyć od niego i chwała mu za to – bez elektroniki to możemy sobie kupę strzelić. Przecież UWS był także na pokładzie rakiet Pomorzan.

Jedynie co zrobiliśmy wspólnie, to wyjazdy dwa razy w roku na poligon z rakietami przygotowywanymi przez uczestników tychże zlotów.

Owszem, próbowałem zmobilizować osoby z Krakowa do wspólnych działań i powołano nawet grupę ROXAN, ale właściwie nic znaczącego nie stworzyliśmy wspólnymi siłami.

Powiem tak – marzy mi się coś naprawdę dużego, ale póki co nie ma klimatu i możliwości.

Natomiast Pomorzanom udało się zebrać mocny zespół, który ma wsparcie nawet środowiska naukowego. Wiem, że w jego szeregach jest sporo fachowców. Nie będę tu ich wymieniał, aby kogoś nie pominąć.

Szkoda tylko, że tak mało mówi się, co kto konkretnie zrobił. Na pewno Robert i Andrzej są motorem napędowym. Bez nich pewnie ie bylibyśmy światkami tak spektakularnych lotów. To ich zapał i zdobyta wiedza w krótkim czasie dały tak znakomite rezultaty. Nie zapominajmy jednak, że ten sukces był możliwy dzięki wcześniejszym doświadczeniom, wiedzy i pracy innych, z których to umiejętnie skorzystano. Mam taką cichą nadzieję, że i moja praca choć w małym stopniu wpłynęły na to, co dzisiaj obserwujemy. :)

Na zakończenie jeszcze raz apeluję do wszystkich o:

-obiektywizm w ocenie innych i siebie,

-miłą i konstruktywną atmosferę w dyskusjach

-nieco pokory, bo nie jesteśmy jeszcze aż tak dobrzy, jak się to niektórym wydaje.



Mamy jeszcze sporo do nadrobienia - inni zrobili już dużo więcej od nas.

A więc nie zepsujmy tego, co już zostało stworzone. Stoimy być może przed nowym etapem naszych działań, związanych z legalizacją eksperymentalnego rakietnictwa w Polsce.

Liczę tutaj na PTA i na jego v-ce Prezesa. Jeśli będzie taka potrzeba i będę umiał pomóc, to jestem do dyspozycji.

Życzę wszystkim sukcesów

Jeśli w tym, o czym napisałem wyżej myliłem się, proszę o uwagi - możemy o tym pogadać.
Grafit_alpha3
Teoretyk
Posty: 102
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Serock

Post autor: Grafit_alpha3 »

Koledzy sugerowali sandwicz z wypełnieniem o strukturze plastra miodu. Ostrzegam, żebyś nie próbował. To z trudem wygnie się do rury fi 60, a zwykła poliuretanowa pianka montażowa też się sprawdzi. I nie ma opcji żeby była przyczyną wypadku, jest zbyt krucha, prędzej sama pęknie niż coś zniszczy.

Nie wiem tylko czy stosowanie konstrukcji przekładkowej jest uzasadnione, gdyż nie wiem jak dużych obciążeń można się spodziewać. Chyba zaraz zacznę się jakiegoś MESA uczyć, to musi się dać obliczyć.



Popieram pomysł z rura aluminiową. Moduł Younga większy niż dobrego kompozytu z włóknem szklanym, niestety większa gęstość i słabsze tłumienie drgań.

Myślę, że skoro dysponujecie tak potężnymi silnikami to nie musicie liczyć każdego grama. No i oczywiście zaoszczędzicie mnóstwo czasu, a chciałbym jak najszybciej zobaczyć przekroczenie 1M i udany powrót na ziemię.



Pozostają jeszcze problemy projektu.

Należy unikać wszelkich klapek, a jeśli muszą być niech mają owalny kształt (unikanie koncentratorów naprężeń - karbów).

Jeśli się da można by zminimalizować średnicę rakiety żeby zmniejszyć opór aerodynamiczny.

Współczynnik tłumienia metalu zwiększa pokrycie polimerem. Najlepiej takim w stanie lepko-sprężystym lub wysokoelastycznym. Mówiąc po ludzku stateczniki pomalowałbym miękkim lakierem lub silikonem/kauczukiem.



Pozdrawiam i miłej pracy.
knod
PROFI
Posty: 27
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: 3miasto

Post autor: knod »

na ponizszym wykresie widac jak spada szybko przyspieszenie po przekroczeniu 290 m/s



http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/d4c ... b18e8.html



pierwsza niezalezna weryfikacja wynikow przez postronna osobe potwierdzila jednak iz nie dalem ciala przy przeliczaniu danych: 343 m/s i 420m w momencie rozpadu wg wskazan akcelerometru :D
Awatar użytkownika
andżej
Supersonic PROFI
Posty: 444
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Rumia
Kontakt:

Post autor: andżej »

Witam



Może ten materiał wniesie coś nowego do merytorycznej rozmowy na temat katastrofy RTP2 - film z aparatu Błażeja.

http://rakiety.pomorze.pl/filmy/V106.by.Blazej.avi



Jeszcze dwa wykresy.

Obrazek

Obrazek

Są to wykresy napięć zarejestrowanych przez rejestrator Knoda odpowiadające poszczególnym czujnikom. Myślę że pomogą one lepiej zobrazować co działo się z rakietą od momentu startu do katastrofy. Dla mnie szczególnie interesujący jest przebieg ciśnienia (wachania w krytycznym momencie najpierw krutki wzrost a potem gwałtowny spadek). Ciekawy jest też wzrost temperatury w końcowej fazie lotu. Na wykresie z akcelerometru (oś x ) widać (tak mi sie wydaje)na chwile przed katastrofą dużą rotację modelu zarejestrowaną przez Błażeja. Z takim zachowaniem modelu soptkałem sie raz gdy strzelaliśmy Dywan 4 na silniku Predator Arka. Odpadające stateczniki wprowadziły podobna rotaję.

Za to na wykresie osi Y doskonale widać działanie zapalnika w początkowej fazie lotu i spadek przyspieszenia (pomimo pełnego ciągu silnika) który ja zinterpretowałem jeko efekt wzrostu Cx (oporu powietrza) przy dochodzeniu do predkosci dźwieku. Ciekawią mnie wasze opinie.

Cały czas spływaja do nas nowe materiały które sukcesywnie bedziemy publikować. Właśnie zaktualizowałem galerię o kilka klatek z kamery HD.



Pozdr
Awatar użytkownika
jaskiniowiec
Administrator
Posty: 2379
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: jaskiniowiec »

Ciekawi mnie jedna nieścisłość (chyba) w wykresie prezentowanym wyżej przez Knoda. Mianowicie pod koniec spada przyspieszenie, a krzywa wzrostu prędkości ma wciąż to samo nachylenie. Przecież jeśli przyspieszenie spada, to model wolniej nabiera prędkości. Tymczasem czerwona linia na wykresie przestawiająca zmiane prędkości w czasie pozostaje praktycznie taka sama, jeśli nie liczyć minimalnie mniejszego kąta na samym końcu wykresu.
saper
***
Posty: 69
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:31
Lokalizacja: wejherowo

Czyli jednak wszystko

Post autor: saper »

Czyli wynika z dotychczasowych analiz czarno na białym ze jednak otarcie sie o bariere dzwieku było lecz konstrukcja nie wytrzymała co spowodowało krakse
Mauy
PROFI
Posty: 103
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: Mauy »

Wykres prędkości jest praktycznie liniowy, ale wyniki wydają się być sensowne. Gdyby skala na wykresie V(t) była 1:1 to nachylenie wykresu wynosiło by prawie 90 stopni. Przyspieszenie będzie na tym wykresie kątem nachylenia, jak obliczymy tangensa dla skrajnych wartości przyspieszeń otrzymamy:

atan(80)=89.284

atan(160)=89,642

Jak widać, mimo dużych różnic w przyspieszeniach, nachylenia wykresu prędkości będą się różniły tylko minimalnie.

Pozdrawiam
Awatar użytkownika
PINOT
PROFI
Posty: 352
Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30

Post autor: PINOT »

Nie wiem jak to wygląda po dokładnym nałożeniu obrazu lotu i przebiegów rejestracji na osi czasu...czy jest możliwe, że rejestracja przyspieszenia trwała jakąś chwilę po odpadnięciu głowicy? Czy tym można tłumaczyć spadek przyspieszenia, czy wejściem w okolice 1 Ma?

Oby się nie okazało, że rakieta doszła do 1 Ma bez głowicy :D



Wydaje się, że rakieta przez chwilę po pierwszej zmianie kierunku utrzymywła kierunek lotu, więc nie ma pewności, że wszystko zaczęło się od utraty statecznika. Myślę, że stateczniki odpadły w trakcie koziołkowania w powietrzu. Skoro więc, jak sami piszą Pomorzanie, najpierw odpadła głowica - to co było tego przyczyną?



Tak w ogóle, czy ktoś coś może powiedzieć na temat tego co dzieje się z siłami działającymi na kadłub po wejściu w barierę dźwięku? Przy poddźwiękowej należy się spodziewać dużych sił ściskających. To raczej działa na niekorzyść mojej teorii o oddzieleniu członów w wyniku ciśnienia wewnętrznego, ale może jakoś wyjaśniać fakt złamania kadłuba rakiety. Ale co po przekroczeniu 1 Ma, kiedy Cx spada i parcie na czoło rakiety gwałtownie się zmniejsza?
ODPOWIEDZ