Cześć
Witam po urlopie
Jeśli chodzi o zastosowanie oporników jako elementów grzejnych w zapalnikach idea jest prosta :
Oporniki z taśmy kosztują w granicach grosza za sztukę
Oporniki mają powtarzalne fabryczne parametry
Oporniki łatwo przylutować do miedzianych przewodów
Wada: Oporniki trzeba pozbawić warstwy lakieru który skutecznie inhibituje paloną warstwę węglową
Wada: Zapłon odbywa się z ok. sekundową zwłoką
Zaznaczam że jest wielu producentów i opornik opornikowi nie równy
Przy tym samym oporze w zapalniku jeden zachowa się inaczej od drugiego, dlatego należy odżałować kilka złotych i kupić od razu kilka interesujących nas wartości w taśmach po 100 szt.
Wartość oporu dobieramy doświadczalnie do wartości napięcia użytego w układzie odpalania. Z moich doświadczeń wynika że przy:
12V - 8,2 do 15 ohm (zapalnik startowy)
100V - 33 do 56 ohm (zapalnik drugiego stopnia)
300V - 120 do 180 ohm (zapalnik drugiego stopnia)
Jeżeli napięcie będzie za wysokie opornik nie rozgrzeje się do czerwoności tylko pójdzie łuk elektryczny zbyt krótki na zapalenie karmelka powodując tylko odpryśnięcie masy odpałowej
Jeżeli napięcie będzie za niskie opornik nie nagrzeje się wystarczająco
Naładowany kondensator dosyć szybko traci napięcie tym szybciej im jest wyższe, musimy więc po naładowaniu rakiety zmieścić się w czasie z odpaleniem zestawu

ale jak coś pójdzie nie tak i rakieta wyladuje w polu to po 5 min drugi człon na pewno nie zapali (BHP!)
W poprzednim eksperymencie zastosowałem opornik 47 ohm i w kilkunastu próbach ustaliłem że zpala karmelek w zakresie napięć od 105 do 95V co przy zastosowanym kondensatorze pozwala na 3min zwłokę po odejściu od wyrzutni.
Każdy musi sam wystroić układ bo może traficie lepszy kondensator (z mniejszą upływnością) albo zastosujecie inną masę odpałową ?
pzdr