O dziwo w domu okazało się że uszkodzony są tylko wręgi kosza silnikowego, i popękały rury ale szlifierka w dłoń i odzyskałem bardzo dużo rury.
"Łącznik" dzięki pancernej konstrukcji nie uległ zniszczeniu co jeszcze raz utwierdza mnie w przekonaniu że "grube jest lepsze"
Zapewne zostanie ona wykorzystana do konstrukcji Spec-Naz 2.1 mini, tak też nazywać się będzie następca. Mini dla tego że będzie krótsza o 30cm
Już teraz widzę że najprostsze rozwiązania są najlepsze, w zasobniku znajdowała się " dubeltówka " na 2 spadochrony, dziś widzę że nie miała ona zbytnio sensu (choć to mia być mój genialny patent) jest nie praktyczna, zajmuje zbyt wiele miejsca w stosunku do jej wykorzystania.
Zmianie ulegną także profile stateczników oraz ich ilość. Będzie ich teraz tylko trzy oraz zostaną wydłużone względem korpusu rakiety a skrócone po szerokości z 180 jak poprzednio do 140.
Wzrośnie też masa, o ile jeszcze nie wiem, będzie to miało związek z laminowaniem rur matą szklaną.

EDIT:
Fotki których nie zdążyłem wrzucić przed wyjazdem w plener:

Zawsze lubiłem używać kart telefonicznych jako tanie i jednorazowe szpachelki, ściągaczki etc.


Po wyjęciu z zacisku stateczniki ładnie się zalaminowały, aczkolwiek widać że miejscami żywica się nie wchłonęła w drewno co jednak nie oznaczało że mata się nie przykleiła.

Tutaj elementy kosza na 3xSCH


Dla dodatkowego wzmocnienia pachwiny zalane zostały żywicą.

Oraz elementy kosza na elektronikę wraz z zasobnikami na proch (te cylindryczne słupki)

A tak prezentowa się "dubeltówka" z której miały być wystrzelone spadochrony - mały a potem duży. Całość usytuowana była w łączniku do którego dokręcany był zasobnik z elektronika - miało to na celu łatwe zakładanie zapłonników i prochu