Mity dotyczące saletry i cukru.. - czyli cała prawda
-
Gość
Mity dotyczące saletry i cukru.. - czyli cała prawda
Otóż tak - zrobiłem sporo testów i doświadczeń z tymi składnikami w ich mitycznym połączeniu "wybuchowym" więc mogę coś o tym powiedzieć i napisać i wreszcie obalić kilka mitów tej "wspaniałej", "boskiej mieszanki", któa okazuje sie nie być znó taka "boska" jak to nie którzy określają..
Ale do rzeczy:
- na początku wg zeleceń wszystko robiłem oczywiście ostrożnie i delikatnie - bo straszyli poparzeniami itp głupotami.. a więc ucierałem osobno, mieszałem delikatnie, Ale gdy się że przez to może się nie zapalić - i się nie paliło wcale - zacząłem robić wszystko hard-core.. - i co..? - głowy mi jeszcze nie urwało.. Ludzie!!- ta mieszanka jaest tak bezpieczna że nawet przedszkolaki mogą się tym bawić.. - żeby zrobić odpowiednio palną mieszankę trzeba się naprawdę napocić, a o eksplozji nie ma nawet mowy (w stanie wolnym). Mieszam i mieszałem połaczone składniki w porcelanowym półmisku moździeżem ucierając z dużą siłą, wygotowywałem wszystko na ogniu bez mieszania aż do końca (spalnie garka) i nic sie nie stało, nie wybuchło, nie było pożaru tylko kipienie i nic pozatym. żeby wysuszoną na pył mieszankę odpalić trzeba z 5 sekund grzać ją zapałką lub zapalniczką (a nawet dłuzej). Mieszanka po zrobieniu i wyschnięciu, ponownie zaczyna strasznie szybko pobierać wilgoć z otoczenia (nwet będąc już w silniku) - niezależnie od gatunku i ilości zawartego cukru, magazynuje wilgoć w wodę i jest mokra jak śnieg co praktycznie wyzerowuje jej właściwości palne.. - jedyne co mi sie udało odpalić to zmiażdżony zaschnięty karmel i sprasowany w korpusie silnika.. - to nawet się paliło ale odpalenie też nie było proste..
Może jestem ryzykantem - ale nawet trzymałem w ręku odpalony średniej wielkości silniczek (ok 1cm średnicy) pracujący kilkanaście sekun - przy spalaniu czołowym.. - ja wiem że to było nieodpowiedzialne.. - ale silniczek był już bez dyszy i nie dawał żadnego ciągu (kartonowa dysza spłoneła podczas kilkudziesięciu prób odpalania go), najpier dymił jak świeca dymna potem już zaczął palić się centymetrowym strumieniem żółtego ognia jak palnik trzymałem go w dwóch palcach czując jak cały drga pracując przy spalaniu mieszanki, która gdy już zacznie - to się pali ale tak naprawdę jest strasznie oporna na podpalanie.. Silniczek kika razy rzucałem na trawę ale był bez ciagu wiec nie robił akrobacji, explodować też nie móg bo ciśnienie było bliskie zeru - choć bym już tego nie powtórzył - to jednak warto było zaryzykować i pozaglądać do wnętrza z małej odległości palącego się silnika i zaobserwować zachodzące w środku reakcje spalania gołym okiem.. - powótrzę jeszcze raz - może to było nie ostrożne - ale uwierzcie po tylu dniach i dziesiątkach prób odpalania tych silników i mieszanek zwięczonych frustracją człowiek przestaje się obawiać - a każdy kolejny dzień prób podaje na to argumenty. Ja nie wiem - może mam jakąś cilową tą saletrę (co do cukry chyba nie można mieć pretensji) - ale kupowałem już dwie różne (spożywcze) i zachowywały się identycznie. Nie wiem czemu to paliwo w stanie stałym po wyszuszeniu po jakimś czasie znów jest mokre i nie można go wysuszyć.. - t bez sensu.. - ja moze się coś tak mokrego palić..?
Nie wiem jak w ogóle komu kolwiek udaje się zrobić z tego silniki.. - u mnie narazie nie ma w tym sukcesu.. - może ktoś coś doradzi żebym zmienił zdanie - bo narazie przestałem się w ogóle bać tej substanji.. - na dzień dzisiejszy wg mnie mogą się tym bawić młode nastolatki.
To "paliwo" to lipa i jest zbyt czasochłonne w produkcji do efektów użycia. Nie opłaca się za bardzo. Chyba że koś ma za dużo kasy i czasu.
pzdr.
Ale do rzeczy:
- na początku wg zeleceń wszystko robiłem oczywiście ostrożnie i delikatnie - bo straszyli poparzeniami itp głupotami.. a więc ucierałem osobno, mieszałem delikatnie, Ale gdy się że przez to może się nie zapalić - i się nie paliło wcale - zacząłem robić wszystko hard-core.. - i co..? - głowy mi jeszcze nie urwało.. Ludzie!!- ta mieszanka jaest tak bezpieczna że nawet przedszkolaki mogą się tym bawić.. - żeby zrobić odpowiednio palną mieszankę trzeba się naprawdę napocić, a o eksplozji nie ma nawet mowy (w stanie wolnym). Mieszam i mieszałem połaczone składniki w porcelanowym półmisku moździeżem ucierając z dużą siłą, wygotowywałem wszystko na ogniu bez mieszania aż do końca (spalnie garka) i nic sie nie stało, nie wybuchło, nie było pożaru tylko kipienie i nic pozatym. żeby wysuszoną na pył mieszankę odpalić trzeba z 5 sekund grzać ją zapałką lub zapalniczką (a nawet dłuzej). Mieszanka po zrobieniu i wyschnięciu, ponownie zaczyna strasznie szybko pobierać wilgoć z otoczenia (nwet będąc już w silniku) - niezależnie od gatunku i ilości zawartego cukru, magazynuje wilgoć w wodę i jest mokra jak śnieg co praktycznie wyzerowuje jej właściwości palne.. - jedyne co mi sie udało odpalić to zmiażdżony zaschnięty karmel i sprasowany w korpusie silnika.. - to nawet się paliło ale odpalenie też nie było proste..
Może jestem ryzykantem - ale nawet trzymałem w ręku odpalony średniej wielkości silniczek (ok 1cm średnicy) pracujący kilkanaście sekun - przy spalaniu czołowym.. - ja wiem że to było nieodpowiedzialne.. - ale silniczek był już bez dyszy i nie dawał żadnego ciągu (kartonowa dysza spłoneła podczas kilkudziesięciu prób odpalania go), najpier dymił jak świeca dymna potem już zaczął palić się centymetrowym strumieniem żółtego ognia jak palnik trzymałem go w dwóch palcach czując jak cały drga pracując przy spalaniu mieszanki, która gdy już zacznie - to się pali ale tak naprawdę jest strasznie oporna na podpalanie.. Silniczek kika razy rzucałem na trawę ale był bez ciagu wiec nie robił akrobacji, explodować też nie móg bo ciśnienie było bliskie zeru - choć bym już tego nie powtórzył - to jednak warto było zaryzykować i pozaglądać do wnętrza z małej odległości palącego się silnika i zaobserwować zachodzące w środku reakcje spalania gołym okiem.. - powótrzę jeszcze raz - może to było nie ostrożne - ale uwierzcie po tylu dniach i dziesiątkach prób odpalania tych silników i mieszanek zwięczonych frustracją człowiek przestaje się obawiać - a każdy kolejny dzień prób podaje na to argumenty. Ja nie wiem - może mam jakąś cilową tą saletrę (co do cukry chyba nie można mieć pretensji) - ale kupowałem już dwie różne (spożywcze) i zachowywały się identycznie. Nie wiem czemu to paliwo w stanie stałym po wyszuszeniu po jakimś czasie znów jest mokre i nie można go wysuszyć.. - t bez sensu.. - ja moze się coś tak mokrego palić..?
Nie wiem jak w ogóle komu kolwiek udaje się zrobić z tego silniki.. - u mnie narazie nie ma w tym sukcesu.. - może ktoś coś doradzi żebym zmienił zdanie - bo narazie przestałem się w ogóle bać tej substanji.. - na dzień dzisiejszy wg mnie mogą się tym bawić młode nastolatki.
To "paliwo" to lipa i jest zbyt czasochłonne w produkcji do efektów użycia. Nie opłaca się za bardzo. Chyba że koś ma za dużo kasy i czasu.
pzdr.
-
Gość
-
Gość
- robercik
- Supersonic PROFI
- Posty: 1362
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Gdynia
- Kontakt:
POGROMCA MITÓW
A ja myślałem że jakość paliwa określają takie liczby jak choćby impuls właściwy
Jaki powinien być impuls żeby była lipa a jaki żeby już tej lipy nie było
No dobra niech będzie tylko obserwcja z lotu rakiety: kaliber 8cm, wysokość 90cm, masa startowa 2,00kg, masa paliwa 210g, skład paliwa karmelek 61KN39SU
http://www.rakiety.pomorze.pl/filmy/V62 ... 9.210g.wmv
Obliczony pułap ok 270m lipa
No ale zasięg 450m to może już wtedy mniejsza lipa
. A może jednak nie ma lipy bo obserwatorzy się zachwycali
A jakby siedzieli cicho i nie klęli to pewna lipa ...
Według mnie karmelek to bardzo dobre modelarskie paliwo. A jak dla kogoś to lipa niech zaproponuje coś co tą lipą nie jest
pzdr
Jaki powinien być impuls żeby była lipa a jaki żeby już tej lipy nie było
No dobra niech będzie tylko obserwcja z lotu rakiety: kaliber 8cm, wysokość 90cm, masa startowa 2,00kg, masa paliwa 210g, skład paliwa karmelek 61KN39SU
http://www.rakiety.pomorze.pl/filmy/V62 ... 9.210g.wmv
Obliczony pułap ok 270m lipa
Według mnie karmelek to bardzo dobre modelarskie paliwo. A jak dla kogoś to lipa niech zaproponuje coś co tą lipą nie jest
pzdr
- KSard
- Supersonic PROFI
- Posty: 1499
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Re: Mity dotyczące saletry i cukru.. - czyli cała prawda
No niestety, muszę zgodzić się całkowicie z tym, co napisał Robercik.
Trudno zresztą odnosić się z aprobatą do takiego sposobu podejścia do spraw związanych z silnikami rakietowymi.
Po przeczytaniu Twojego postu odniosłem wrażenie, że jedynym celem było prawdopodobnie sprowokowanie małej "awanturki", lub inaczej - ostrej polemiki.
Trochę chyba zawiodła Cię wyobraźnia - nasze forum czytają osoby w różnym wieku i o zróżnicowanym poziomie wiedzy.
Jeśli młodzi ludzie zaczną naśladować Twoje metody badawcze, no to lepiej nie mówić ...
Wracając do karmelki, to także uważam ją za świetne amatorskie paliwo rakietowe.
Wykonałem bardzo dużo silników na tym paliwie i mam zupełnie inne spostrzeżenia niż Ty.
Poniżej start mojego modelu na silniku z paliwem karmelkowym.

Trudno zresztą odnosić się z aprobatą do takiego sposobu podejścia do spraw związanych z silnikami rakietowymi.
Po przeczytaniu Twojego postu odniosłem wrażenie, że jedynym celem było prawdopodobnie sprowokowanie małej "awanturki", lub inaczej - ostrej polemiki.
Trochę chyba zawiodła Cię wyobraźnia - nasze forum czytają osoby w różnym wieku i o zróżnicowanym poziomie wiedzy.
Jeśli młodzi ludzie zaczną naśladować Twoje metody badawcze, no to lepiej nie mówić ...
Wracając do karmelki, to także uważam ją za świetne amatorskie paliwo rakietowe.
Wykonałem bardzo dużo silników na tym paliwie i mam zupełnie inne spostrzeżenia niż Ty.
Poniżej start mojego modelu na silniku z paliwem karmelkowym.

-
Gość
powiem tak:
"Podsumowując: poziom twojej wiedzy jest chmm dośc niski... silnik bez dyszy spalający się czołowo nie poleciał ciekawe czemu Powiem tak oceniasz coś bez jakiejkolwiek wiedzy na ten temat.." - zupełnie rzadnej wiedzy to nie - w tym zdaniu chodziło mi o to by stwierdzić żadne lub bardzo bardzo niskie rysyko explozji takiego silniczka - ponieważ wewnątrz nie było prawie żadnego ciśnienia - a skąd to wiadomo - bo silniczek się nie przemieszczał paląc się na ziemi.. - poza tym napisałem że było to dość nie odpowiedziane że nie polecam tego sposobu (to odaję) i że więcej bym tego NIE POWTÓRZYŁ.. - wic o co tyle zamieszania..?
Pan robercik to już w ogóle wdeptał mnie w glebę ja rozumiem zdenerwowanie - ale naprawdę wszystkie te epitety z pułki "idiotyzm" "debilizm" itp można by sobie podarować.. - prznajmniej inteligenta osoba na poziomie ich w krytyce nie stosuje.. - bo to żadne okrślniki..
"Trudno zresztą odnosić się z aprobatą do takiego sposobu podejścia do spraw związanych z silnikami rakietowymi.
Po przeczytaniu Twojego postu odniosłem wrażenie, że jedynym celem było prawdopodobnie sprowokowanie małej "awanturki", lub inaczej - ostrej polemiki."
- no może nie ostrej.. - ale jakieś tam napewno - dobrze że choć jden to dostrzegł - ale nie dziwcie się mi wobec faktu że nigdzie nie dostałem żadnej pomocy na normalne rzeczowe pytania.. - albo ignoracja albo krótkie zdania z linkami do tych samych stron i poczytaj se chłopcze.. - to musiałem z innej strony..
"Trochę chyba zawiodła Cię wyobraźnia - nasze forum czytają osoby w różnym wieku i o zróżnicowanym poziomie wiedzy.
Jeśli młodzi ludzie zaczną naśladować Twoje metody badawcze, no to lepiej nie mówić ... " - tu pewnie wyjdą trochę moje cechy anty-społeczne i egoistyczne - ale w zasadzie.. - g. mnie to obchodzi - co się komu stanie - to nie ja zaczął publikować materiałów w sieci jak robić takie silniki i paliwa więc na mnie krzywo nie patrzcie tylko na siebie.. w lustrze.. - a poza tym niech kazdy uważa i myśli za siebie..
"taa panowie z pomorza mają ten trudny wiek za sobą a karmela tak opanowali ze szczena opada i nie ma ch**a we wsi Mię tam się śinik udało zrobic w bólu bo w bólu ale się udałoi cos tam na tym poleciało " - może na pomorzu inna saletra i powietrze niż u mnie..
"Kolega adpet nie napisał NIC konkretnego: jak prztygotowywał próbki, jakie były proporcje, jak mocno rozdrobnione składniki, z jaką dokładnością zważone, gdzie i jak suszone, nawet na czym oprócz obserwacji miały polegać owe "doświadczenia". Zamiast jakichkolwiek liczb mamy biadolenie" - jak juz napisałem robiłem wszystko wg standardowych procedur i przepisów na WASZYCH stronach auorskich co do ilości, wagi, proporcji oraz sposobów suszenia i zabezpieczania.. więc nie będę tego przytaczał - czytaj czasem ze zrozumieniem..
- a co do przedstawionych filmów - to no tak - takich silników nawet nie odpalał bym z bliskiej odległości - a na podsumowanie - powiedzcie tylko tak szczerze.. - ile silników zrobiliście zanim którykolwiek jakkolwiek - choćby chwilowo zadziałał..????? - wy robicie to od lat - ja od kilku tygodni..
& Thats All Folks..
Może teraz coś ktoś dopisze..
"Podsumowując: poziom twojej wiedzy jest chmm dośc niski... silnik bez dyszy spalający się czołowo nie poleciał ciekawe czemu Powiem tak oceniasz coś bez jakiejkolwiek wiedzy na ten temat.." - zupełnie rzadnej wiedzy to nie - w tym zdaniu chodziło mi o to by stwierdzić żadne lub bardzo bardzo niskie rysyko explozji takiego silniczka - ponieważ wewnątrz nie było prawie żadnego ciśnienia - a skąd to wiadomo - bo silniczek się nie przemieszczał paląc się na ziemi.. - poza tym napisałem że było to dość nie odpowiedziane że nie polecam tego sposobu (to odaję) i że więcej bym tego NIE POWTÓRZYŁ.. - wic o co tyle zamieszania..?
Pan robercik to już w ogóle wdeptał mnie w glebę ja rozumiem zdenerwowanie - ale naprawdę wszystkie te epitety z pułki "idiotyzm" "debilizm" itp można by sobie podarować.. - prznajmniej inteligenta osoba na poziomie ich w krytyce nie stosuje.. - bo to żadne okrślniki..
"Trudno zresztą odnosić się z aprobatą do takiego sposobu podejścia do spraw związanych z silnikami rakietowymi.
Po przeczytaniu Twojego postu odniosłem wrażenie, że jedynym celem było prawdopodobnie sprowokowanie małej "awanturki", lub inaczej - ostrej polemiki."
- no może nie ostrej.. - ale jakieś tam napewno - dobrze że choć jden to dostrzegł - ale nie dziwcie się mi wobec faktu że nigdzie nie dostałem żadnej pomocy na normalne rzeczowe pytania.. - albo ignoracja albo krótkie zdania z linkami do tych samych stron i poczytaj se chłopcze.. - to musiałem z innej strony..
"Trochę chyba zawiodła Cię wyobraźnia - nasze forum czytają osoby w różnym wieku i o zróżnicowanym poziomie wiedzy.
Jeśli młodzi ludzie zaczną naśladować Twoje metody badawcze, no to lepiej nie mówić ... " - tu pewnie wyjdą trochę moje cechy anty-społeczne i egoistyczne - ale w zasadzie.. - g. mnie to obchodzi - co się komu stanie - to nie ja zaczął publikować materiałów w sieci jak robić takie silniki i paliwa więc na mnie krzywo nie patrzcie tylko na siebie.. w lustrze.. - a poza tym niech kazdy uważa i myśli za siebie..
"taa panowie z pomorza mają ten trudny wiek za sobą a karmela tak opanowali ze szczena opada i nie ma ch**a we wsi Mię tam się śinik udało zrobic w bólu bo w bólu ale się udałoi cos tam na tym poleciało " - może na pomorzu inna saletra i powietrze niż u mnie..
"Kolega adpet nie napisał NIC konkretnego: jak prztygotowywał próbki, jakie były proporcje, jak mocno rozdrobnione składniki, z jaką dokładnością zważone, gdzie i jak suszone, nawet na czym oprócz obserwacji miały polegać owe "doświadczenia". Zamiast jakichkolwiek liczb mamy biadolenie" - jak juz napisałem robiłem wszystko wg standardowych procedur i przepisów na WASZYCH stronach auorskich co do ilości, wagi, proporcji oraz sposobów suszenia i zabezpieczania.. więc nie będę tego przytaczał - czytaj czasem ze zrozumieniem..
- a co do przedstawionych filmów - to no tak - takich silników nawet nie odpalał bym z bliskiej odległości - a na podsumowanie - powiedzcie tylko tak szczerze.. - ile silników zrobiliście zanim którykolwiek jakkolwiek - choćby chwilowo zadziałał..????? - wy robicie to od lat - ja od kilku tygodni..
& Thats All Folks..
Może teraz coś ktoś dopisze..
- andżej
- Supersonic PROFI
- Posty: 444
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Rumia
- Kontakt:
a może sam sobie odpowiedziałes na pytanie : "może na pomorzu inna saletra"
A co byś się nie poczuł wdeptany w glebę to Ci napisze że pierwszy silnik to nam wyszedł po kilkunastu a może i kilkudziesięciu prubach a ponieważ nie jesteśmy egoistami to dzielimy się doświadczeniami http://www.nieboloty.fora.pl/silnik-z-r ... -t149.html
Kończąc moim zdaniem zmień saletrę na ogrodniczą i zabezpieczaj ziarna paliwa przed wilgocią a prowokacje zostaw dziennikarzom TVN.
A co byś się nie poczuł wdeptany w glebę to Ci napisze że pierwszy silnik to nam wyszedł po kilkunastu a może i kilkudziesięciu prubach a ponieważ nie jesteśmy egoistami to dzielimy się doświadczeniami http://www.nieboloty.fora.pl/silnik-z-r ... -t149.html
Kończąc moim zdaniem zmień saletrę na ogrodniczą i zabezpieczaj ziarna paliwa przed wilgocią a prowokacje zostaw dziennikarzom TVN.
- jaskiniowiec
- Administrator
- Posty: 2379
- Rejestracja: niedziela, 30 sty 2011, 18:30
- Lokalizacja: Kraków
- Kontakt:
Myślę, że łatwo o nieporozumienia. Dlaczego? Bo paliwa rakietowe jak choćby karmelka działają jak pstryczek - elektryczek. Jest światło, albo ni ma
Przenosząc to pole paliw i silników, to mamy tak: mały zacisk, paliwko się spala, dymi ino, czasem rzyga szajsem. NIC SIĘ NIE DZIEJE. Wariant drugi: zacisk powoduje lawinę zdarzeń. Wzrastające ciśnienie powoduje przyspieszenie spalania co powoduje dalszy wzrost ciśnienia. Gazy wciskają sie w każdą szczelinę w paliwie. Źle zainhibitowane paliwko, pęknięcie w paliwku bądź porowatość paliwa i mamy BUM. A to już nie przelewki.
To wszystko przy pominięciu spraw związanych ze składem i sposobem przygotowania paliwa. Dopóki ktomuś nie udało się wytworzyć choćby z 0,8 MPa ciśnienia w silniku, to nie wie z czym ma do czynienia. I tyle.
To wszystko przy pominięciu spraw związanych ze składem i sposobem przygotowania paliwa. Dopóki ktomuś nie udało się wytworzyć choćby z 0,8 MPa ciśnienia w silniku, to nie wie z czym ma do czynienia. I tyle.