Układ UWS jest już trochę znany i latany często, ale okazało się, że tranzystor sterujący jest bardzo wrażliwy na chwilowe choćby spięcia przewodów zapalnika. Dlatego pokombinowałem, i powstał układ UWS2 (Układ Wyzwalania Spadochronu - wersja druga). W czym rzecz:
W UWS1 zastosowanie takiego a nie innego tranzystora było podyktowane koniecznością wysterowania go niskim napięciem. Po włączeniu tranzystora zaczynał płynął prąd zapalnika i spadało napięcie na baterii, jeśli zapalnik pobierał duży prąd. Aby nie doszło do wyłączenia się tranzystora, musiał być wysterowany niskim napięciem. Ale można inaczej. Jako element włączający (wykonawczy) w UWS2 zastosowałem tyrystor. Dlaczego? Głównie za sprawą jego cechy - jak się go raz włączy, to dopóki płynie przez niego prąd, może nie być już napięcia podanego na bramkę. Uniezależnia to obwód zapalnika od ewentualnych zakłóceń na pozostałej części elektroniki spowodowanych spadkiem napięcia. Dodatkowo, aby wyłączyć tyrystor wystarczy milisekundowa przerwa w przepływie prądu. Każdy zapalnik w pierwszym momencie od odpalenia przerywa swój obwód, a więc wyłącza tyrystor. Powinno to zmniejszyć awaryjność tyrystora. Na początek schemat:

Jak widać główna część elektroniki jest właściwie bez zmian w stosunku do UWS1. Po przechyleniu płytki o określony kąt, pojawia się na wyjściu stan wysoki (Uz -1,5V). Ten skok (impuls) jest podawany przez kondensator na bramkę tyrystora i włącza go. Prąd płynie przez tyrystor do czasu przepalenia się żarnika zapalnika. Występujące na wyjściu układu scalonego wysokie napięcie nie włączy już tyrystora, gdyż obwód z kondensatorem nie puszcza napięcia stałego, a jedynie impuls. Dioda podpięta do bramki tyrystora służy do zabezpieczenia jej, gdy włączy się układ z naładowanym kondensatorem przy niskim napięciu na wyjściu scalaka. Bramka jest wtedy polaryzowana napięciem wstecznym o wartości grożącej uszkodzeniem bramki, Dioda zabezpiecza, puszczając prąd rozładowania. Pewną nowością jest też zastosowanie jednej, podwójnej diody LED (zielono-czerwona) oraz zastosowanie tranzystora w układzie wtórnika emiterowego. Zastosowanie tranzystora powoduje, że prąd testu płynący przez zapalnik jest znikomy (rzędu mikroamperów) a jednocześnie można sobie pozwolić na maksymalny prąd diody LED, co powoduje większą jej jasność. Płytka z elementami wygląda tak:
A płytka od strony druku tak:
Plan płytki (widok od strony druku):

a płytka do naświetlania bądź termotransferu jest tu:

Należy to wydrukować w rozdzielczości 300dpi. Minimalne rozmiary płytki to 24/44mm.
Póki co działają mi wszystkie 3 egzemplarze. Wysterowanie tyrystora ma miejsce nawet przy bardzo wolnym przechylaniu płytki. Co do zastosowanego tyrystora, to można oczywiście zastosować inny, choć pewnie zmieni się układ płytki. Zastosowany Tyrystor jest dziełem przypadku, po prostu udało mi się kupić te tyrystory bardzo tanio na Allegro
Jak to się sprawdzi w lotach, mam nadzieję że czas pokaże.

