W końcu czas i na mnie przyszedł, czyli na trochę większą rakietę. Powstała rakieta o jakże radosnej nazwie "Hosanna". Najpierw ogólnie:
- masa startowa (z silnikiem) 1620 g
- długość 90 cm
- rozpiętość 32 cm
- napęd silnikiem Schermully
- odzysk na UWS 5-51 (kupiłem sobie)
- kamerka MD 80 na pokładzie
- korpus z rury 7,5 cm (od Piotra)
- głowica z pianki (od Piotra)
- spad krzyżowy, szyty, o rozpiętości (na płask) 120 cm
- piszczyk z alarmu do okien
Człon silnikowy to rura z trzema statecznikami z pianki (zakup od Piotra Sornowskiego), przykręcone konfirmantami do korpusu z pośrednictwem kątownika Al. Daje to dwie fajne rzeczy: pewne zamocowanie stateczników oraz dystans trzymający silnik na miejscu. Ma to duże znaczenie, gdyż silni, rozgrzewa się bardzo mocno, więc przy takim rozwiązaniu raczej nie grozi przypalenie, osłabienie korpusu. Do korpusu wklejono denko z panela podłogowego ze śrubą do montażu spadu oraz o tą śrubę opiera się od dołu silnik. Opiera się punktowo, to też zabezpiecza korpus przed ciepłem od silnika. By przykręcić konfirmany musiałem w korpusie porobić dodatkowe dziury na imbus. Przelotka z rurki PCV przykręcona dwoma śrubkami. To żółtawe co widać obo mocowania linki karabinkiem, to kształtka z modeliny, w której jest wklejony magnes neodymowy. To powoduje, że dopóki piszczyk od alarmu okiennego jest w korpusie "przytulony" do magnesu, to jest cisza. Wyciągnięcie spadu wyciąga piszczyk i on wtedy włącza się automatycznie. Zaknięcie silnika to pierścien z panala podłogowego i dwie łapki ze stali. Dla bezpieczeństwa walnąłem jeszcze dwa wkręty.






Głowica została uzbrojona w elektronikę i kamerkę poprzez wbicie w piankę (na kleju) płaskownika z laminatu. Do tego laminatu zamocowano baterię, UWS (na kołkach dystansowych), a na kawałku blaszki Al zamocowano kamerkę. Wykorzystano fabryczne zaczepy do kamerki będące w komplecie.


Montaż całości opiera się na połączeniach taśmą nylonową na krótkich odcinkach - zaraz przy elementach korpusu rakiety (chodzi o minimalizację przecinania korpusu cienkimi linkami - taśma ma sporą powierzchnię). Do tych taśm przymocowano linke nylonową, tzw repa 3mm. Jest on dość długi, chodzi o to, by wykorzystać jego właściwości sprężyste na dłuższym odcinku. Na końcu jest odcinek gumy w nylonie i linki od spadochronu. Sam spad został uszyty z nylonu w kolorach zielonym i różowym - kolory fluorescencyjne. Linki zostały wszyte w krawędzie na całej długości.


Korpus został oklejony papierem kolorowanym samoprzylepnym, takim szkolnym. Musiałem tak zrobić, bo korpus 75mm był pokryty z zewnątrz polietylenem. Kolory to (od dołu): pomarańczowy, Czarny, złoty, czarny. Głowica pomalowana kolejno: biały podkład, spray pomarańczowy fluorescencyjny, lakier bezbarwny. Naklejki robiłem sam. To wydruk na atramentówce na folii, która została potem przyklejona z wykorzystaniem lepca dwustronnego. Wyszło znośnie, tylko że folia jest niestety dość gruba.
I w sumie tyle opisu. Czas pokaże czy toto lata. Powinno, zapas stabilności to około kaliber. W/g symulacji to pułap około 600m i prędkość 470 km/h. Jeszcze widok ogólny:
